Zdaniem policji, podpalenia samochodów na zachodzie Szwecji były akcją zaplanowaną w social mediach.

Dwie osoby zatrzymano w sprawie podpaleń samochodów, do jakich doszło w Göteborgu. Policja wierzy, że podpalenia były działaniem skoordynowanym.

W poniedziałek, po godzinie 21:00 policja w Göteborg odebrała pierwszy telefon w sprawie pożarów. Później w podobnej sprawie dzwoniono do służb w innych miastach: Trollhättan, Lysekil i Falkenberg. Niektóre położone są o 100 km od Göteborgu.

- Reklama -

“Byliśmy w blisko dwudziestu miejscach na terenie gminy Göteborg. Podpalono przede wszystkim samochody, w tym ciężarówki i karawany, ale nie tylko. Płonęły też składowiska odpadów”, relacjonuje Johan Eklund z policyjnego biura kontroli.

Szwedzkie media, w tym TT News Agency, opisują, że świadkowie widzieli grupy składające się z około dziesięciu wandali. Bandyci krążyli po dzielnicach Göteborg – Gårdsten, Hjällbo i Frölunda – gdzie rzucali kamieniami i podpalali kolejne pojazdy mechaniczne.

- Reklama -

Świadkiem tych szokujących zdarzeń był mężczyzna imieniem Robert, który rozmawiał z dziennikarzami “The Local” i prosił o nieujawnianie jego nazwiska. Robert zamieszkuje Frölundę i przyglądał się, jak grupa sześciu osób podpala auta na parkingu przed jego domem. Żona świadka zadzwoniła na policję.

“Byliśmy bardzo zaskoczeni, bo Frölunda jest spokojną dzielnicą. Mieszkamy w okolicy od ośmiu lat. Nigdy nie doszło tu do czegoś takiego. Sześć miesięcy temu miało miejsce podobne zdarzenie, ale to odbywało się daleko stąd”, powiedział Robert.

- Reklama -

“Działali jak zespół, zresztą dobrze zgrany. To była zorganizowana zbrodnia. Doskonale wiedzieli, co chcą zrobić.”



W Trollhättan – 70 km na północ od Göteborgu – doszło do zamieszek z udziałem większej liczby ludzi. Spłonęło w sumie sześć samochodów, a policjanci zostali obrzuceni kamieniami. Sprawców opisano jako młodych mężczyzn.

“Z doświadczenia wiemy, że do podobnych incydentów najczęściej dochodzi na tydzień przed rozpoczęciem szkoły. Kiedy indziej nie notujemy takich zajść w ogóle lub robimy to rzadko”, tłumaczy Ulla Brehm, rzeczniczka prasowa lokalnej policji.

Policja z Göteborg sugeruje, że całe zajście ukartowane za pośrednictwem social mediów. Są to jednak wyłącznie przypuszczenia: dochodzenie w tej sprawie znajduje się w toku.

Oficjalne dane są niepokojące: w Göteborgu i okolicy spłonęło w sumie 80 samochodów.



Policjantom udało się zidentyfikować kilku wandali, którzy mieli być uczestnikami zajścia. We wtorek, koło południa ujawniono, że zatrzymano dwie z tych osób: są to młodzi mężczyźni w wieku pomiędzy 16 a 21 rokiem życia. Obaj mieszkają w dzielnicy Frölunda.

Auta zapłonęły też w Malmö i Helsingborgu – skala pożarów była jednak znacznie mniejsza. Fredrik Bratt, rzecznik okolicznej policji, uważa, że nie ma związku między tymi podpaleniami a zajściami z Göteborga. Dodał jednak, że funkcjonariusze policyjni prowadzą w tej sprawie intensywne śledztwo.

Gazeta “Expressen” donosi, że samochody palono też w Sztokholmie, Uppsali i miejscowości Åkersberga – w sumie spłonęło tam dwanaście pojazdów. Akcje gaśnicze również przeprowadzono w nocy z poniedziałku na wtorek.

“Co oni, do cholery, robią?” Szwedzcy politycy ostro na temat podpaleń samochodów

 



Udostępnij