Szwedzki rząd nie pyta już, czy oznaczać treści generowane przez sztuczną inteligencję. Pyta, jak to zrobić i kto odpowie za niedopilnowanie obowiązku. Odpowiedź na drugie pytanie jest już znana: do 15 milionów euro lub trzy procent globalnego rocznego obrotu zależnie, która kwota jest wyższa. Termin wejścia w życie przepisów to 2 sierpnia 2026 roku.
Podstawą prawną jest unijna ustawa o sztucznej inteligencji, czyli EU AI Act, który wiąże wszystkie państwa członkowskie. Szwecja wyznaczyła jako organ koordynujący Post- och telestyrelsen, znany jako PTS instytucję zajmującą się dotąd głównie regulacją telekomunikacji i internetu. To nieoczywisty wybór, który część ekspertów przyjęła ze zdziwieniem, choć PTS ma doświadczenie w egzekwowaniu przepisów technicznych wobec dużych platform.
Przepisy nakładają konkretne obowiązki na dwie grupy podmiotów. Dostawcy systemów AI czyli firmy tworzące modele generujące tekst, obraz czy wideo będą musieli wbudowywać w syntetyczne treści cyfrowe podpisy zgodne ze standardem C2PA. To techniczne rozwiązanie pozwala na maszynowe odczytanie pochodzenia pliku: skąd pochodzi, kiedy powstał i czy był modyfikowany. Wdrożeniowcy, czyli ci, którzy publikują lub dystrybuują takie treści użytkownikom końcowym, będą z kolei zobowiązani do wyświetlania widocznych ostrzeżeń czytelnych dla zwykłego odbiorcy, nie tylko dla algorytmu.
Zakres regulacji obejmuje treści, które budzą największe obawy: deepfake’i, wygenerowane komputerowo obrazy przedstawiające prawdziwe osoby, syntetyczny tekst podający się za dziennikarstwo lub informację urzędową. Szwecja nie jest w tej kwestii wyjątkiem identyczne wymogi obowiązują w całej Unii Europejskiej od tego samego dnia. Różnica polega na tym, jak poszczególne kraje organizują nadzór i egzekwowanie. Szwedzi zdecydowali wcześniej niż większość.
Branża medialna i technologiczna ma kilka tygodni na przygotowanie się do pierwszego terminu. Część firm działających na rynku szwedzkim twierdziła w rozmowach branżowych, że jest gotowa lub blisko gotowości. Inne przyznają, że wdrożenie standardu C2PA na poziomie całej infrastruktury produkcyjnej to zadanie, które wymaga czasu i zasobów, których część mniejszych podmiotów po prostu nie ma. Czy PTS będzie stosował przepisy rygorystycznie od pierwszego dnia, czy raczej z pewnym marginesem adaptacyjnym tego nikt publicznie nie potwierdził.

Warto zauważyć, że grudniowy termin dotyczący znakowania wodnego daje nieco więcej czasu na najtrudniejszą technicznie część wymagań. Osadzanie metadanych bezpośrednio w plikach wideo i audio w sposób odporny na usunięcie to wciąż problem, z którym inżynierowie na całym świecie mierzą się bez w pełni satysfakcjonującego rozwiązania. C2PA to obowiązujący standard, ale jego skuteczność zależy od tego, ile platform faktycznie go obsługuje i weryfikuje. Szwecja może egzekwować prawo po swojej stronie granicy. To, co dzieje się z plikiem po jego udostępnieniu za granicą, regulacja krajowa już nie obejmuje.
