Stany Zjednoczone mają naciskać na Danię i Grenlandię w sprawie znacznie większych wpływów na wyspie. Według ustaleń „New York Timesa”, Waszyngton chce między innymi stałej obecności wojskowej oraz wpływu na duże inwestycje. Grenlandzcy politycy ostrzegają, że takie warunki mogłyby ograniczyć realną niezależność wyspy.
Rozmowy USA, Danii i Grenlandii mają trwać od początku roku i odbywać się za zamkniętymi drzwiami. Według relacji medialnych Amerykanie chcą zmienić umowę obronną z 1951 roku tak, aby ich wojska mogły pozostać na Grenlandii bezterminowo, nawet jeśli wyspa uzyskałaby pełną niepodległość.
Waszyngton ma także zabiegać o mechanizmy kontroli dużych inwestycji, zwłaszcza infrastrukturalnych i surowcowych, aby blokować wpływy Rosji i Chin. Według Reutersa Grenlandia jest otwarta na szerszą współpracę wojskową i gospodarczą z USA, ale podkreśla, że jej suwerenność nie podlega negocjacjom.
Poseł grenlandzkiego parlamentu Justus Hansen ocenił, że jeśli USA otrzymają wszystko, czego chcą, Grenlandia nie uzyska „prawdziwej niepodległości”. Premier Grenlandii Jens-Frederik Nielsen mówił z kolei, że wyspa nie jest na sprzedaż i że o relacji Grenlandii z Danią muszą decydować sami Grenlandczycy.
