Ukraiński paszport w SL. Rzecznik Praw Obywatelskich żąda 50 tys. koron

Ukraiński paszport w SL stał się osią sporu po incydencie w autobusie. Szwedzki Rzecznik Praw Obywatelskich żąda od Regionu Sztokholm 50 tys. koron za dyskryminację.

Ukraiński paszport w SL stał się przedmiotem sporu po incydencie z października 2024 roku w autobusie w Sztokholmie. Jak poinformował Szwedzki Rzecznik Praw Obywatelskich, kierowca miał powiedzieć do ukraińskiej pasażerki po rosyjsku: „to nie jest paszport, to śmieć”, a urząd uznał to za nękanie związane z pochodzeniem etnicznym.

Sprawa nie zakończyła się jeszcze prawomocnym wyrokiem sądu. Rzecznik Praw Obywatelskich zażądał, aby Region Sztokholm wypłacił kobiecie 50 tys. koron odszkodowania za dyskryminację. Region ma czas do 23 marca. Jeśli nie zapłaci, urząd może skierować sprawę do sądu rejonowego. To ważne doprecyzowanie, bo część relacji medialnych opisuje sprawę skrótowo jako „skazanie”, choć na tym etapie chodzi jeszcze o formalne żądanie rzecznika praw obywatelskich.

Ukraiński paszport w SL był ważnym biletem

Jak wynika z komunikatu Regionu Sztokholm, już 2 marca 2022 roku regionalna komisja ds. transportu zdecydowała, że ukraiński paszport może służyć jako bilet w stołecznej komunikacji. Decyzja weszła w życie od razu i – według komunikatu – miała obowiązywać do odwołania. Była częścią szerszego europejskiego gestu solidarności wobec osób uciekających przed rosyjską inwazją.

- Reklama -

Taką samą informację podaje też SL, które wskazuje, że ważny ukraiński paszport lub dokument tożsamości jest uznawany za ważny przejazd w sztokholmskim transporcie publicznym. To tło ma znaczenie dla całej sprawy, ponieważ pasażerka korzystała z uprawnienia, które obowiązywało na podstawie oficjalnej decyzji władz regionu.

Rzecznik praw obywatelskich: doszło do nękania związanego z pochodzeniem

W komunikacie rzecznika praw obywatelskich opisano, że kobieta pokazała kierowcy ukraiński paszport, a ten odpowiedział po rosyjsku między innymi słowami: „to nie jest paszport, to śmieć”. Urząd uznał, że wypowiedź miała związek z pochodzeniem etnicznym pasażerki i była dla niej poniżająca oraz upokarzająca.

Region Sztokholm nie zaprzecza, że kierowca użył tego sformułowania, ale twierdzi, że doszło do nieporozumienia. Według regionu chodziło rzekomo o to, że kierowca uważał paszport za zniszczony i sugerował wyrobienie nowego dokumentu. Rzecznik praw obywatelskich odrzucił tę argumentację, wskazując, że zdjęcia paszportu pokazują dokument w dobrym stanie.

W ocenie rzecznika praw obywatelskich kierowca musiał rozumieć, że jego słowa zostaną odebrane jako obraźliwe w związku z pochodzeniem kobiety. Cytowana w komunikacie prawniczka Mira-Liv Atie podkreśliła, że pasażerowie komunikacji publicznej nie powinni być narażeni na dyskryminację ani obraźliwe komentarze ze strony kierowców czy innego personelu.

Dodatkowe informacje: sprawa może trafić do sądu

Najważniejsza nowa informacja jest taka, że decyzja rzecznika praw obywatelskich nie ma jeszcze charakteru prawomocnego rozstrzygnięcia sądowego. Jak podały SVT i Sveriges Radio, jeśli Region Sztokholm nie wypłaci żądanej kwoty, sprawa może zostać skierowana do sądu. Na dziś oznacza to, że urząd państwowy uznał zachowanie kierowcy za dyskryminujące, ale dalszy bieg sprawy zależy od reakcji regionu.

Sprawa wpisuje się też w szersze zasady obowiązujące w Szwecji. Rzecznik praw obywatelskich przypomina, że dyskryminacja może dotyczyć również sytuacji w autobusie lub innych usługach, jeśli ktoś zostaje poniżony albo gorzej potraktowany w związku z jedną z chronionych przesłanek. Jedną z nich jest etniczne pochodzenie, które obejmuje także narodowość.

To oznacza, że sprawa nie dotyczy tylko pojedynczej wymiany zdań w autobusie, ale także odpowiedzialności instytucji publicznej za sposób traktowania pasażerów. Na tym etapie wiadomo, że rzecznik praw obywatelskich uznał wypowiedź kierowcy za nękanie związane z pochodzeniem etnicznym, a Region Sztokholm dostał termin na zapłatę odszkodowania do 23 marca 2026 roku.

Udostępnij
Follow:
Twórca i redaktor Skandynawiainfo.pl, portalu, który od 2015 roku dostarcza polskim czytelnikom aktualne i możliwie bezstronne informacje o Szwecji oraz krajach nordyckich. Od lat przygląda się Skandynawii „od środka”, a nie z perspektywy folderów turystycznych – pisze prosto i konkretnie o tym, co się zmienia, dlaczego to ważne i jak może wpływać na codzienne życie, szczególnie Polaków mieszkających w regionie. Skupia się na tematach społecznych i praktycznych, dbając o rzetelność, kontekst i spokojny, rzeczowy ton.