Szwedzka Straż Przybrzeżna ma coraz trudniejsze warunki do prowadzenia działań na morzu. Według informacji Svenska Dagbladet część jednostek ma pozostawać w portach, bo rosnące koszty diesla i niedobory finansowe ograniczają możliwości patrolowania wybrzeża. Kustbevakningen zaprzecza, że zdolność operacyjna została osłabiona, ale przyznaje, że rejsy są dziś mocniej priorytetyzowane.
Sprawa jest szczególnie ważna, bo Szwecja zwiększyła działania wobec tzw. rosyjskiej floty cieni. W marcu szwedzka Straż Przybrzeżna i policja brały udział w wejściu na pokład dwóch statków u wybrzeży Trelleborga, podejrzewanych o związki z tą flotą.
Statki w portach i droższe paliwo
Według Svenska Dagbladet w Kustbevakningen narasta niezadowolenie związane z ograniczeniami finansowymi. Problemem mają być m.in. rosnące koszty diesla, które sprawiają, że część statków pozostaje przy nabrzeżu zamiast prowadzić działania na morzu.
Źródło w służbach, na które powołuje się SvD, twierdzi, że Straż Przybrzeżna nie ma środków, aby utrzymywać taką aktywność morską, jakiej czasem wymaga nadzór nad szwedzkim wybrzeżem. Gazeta SvD, pisze wprost o informacji, że Kustbevakningen „nie ma już pieniędzy na tankowanie statków”.
Jednocześnie sama Straż Przybrzeżna nie potwierdza, że jej zdolność operacyjna została osłabiona. Rzecznik prasowy Mattias Lindholm mówi jednak, że sposób użycia jednostek został wyraźnie uporządkowany: kiedy statki wypływają, musi istnieć jasny związek z konkretnym zadaniem.
Rosyjska „flota cieni” zwiększa presję
Sprawa pojawia się w momencie, gdy Bałtyk jest jednym z najważniejszych obszarów bezpieczeństwa dla Szwecji i całego regionu. Szczególną uwagę zwraca tzw. rosyjska flota cieni, czyli statki podejrzewane o udział w obchodzeniu sankcji, przewozie rosyjskiej ropy lub innych działaniach budzących podejrzenia bezpieczeństwa.
W marcu 2026 roku szwedzka Straż Przybrzeżna i policja przeprowadziły działania wobec statków u wybrzeży Trelleborga. SVT informowało, że 6 i 12 marca doszło do wejścia na pokład dwóch jednostek podejrzewanych o przynależność do tzw. floty cieni.
To pokazuje, że Kustbevakningen nie pełni dziś wyłącznie tradycyjnej roli kontrolnej. Jej zadania są coraz mocniej związane z bezpieczeństwem państwa, ochroną infrastruktury, współpracą z policją, obroną cywilną i monitorowaniem sytuacji na morzu.
566 mln koron potrzeby, znacznie mniej pieniędzy
Straż Przybrzeżna już wcześniej sygnalizowała, że potrzebuje większego finansowania. W dokumentach budżetowych Kustbevakningen wnioskowała o dodatkowe 566 mln koron na 2026 rok, 739 mln koron na 2027 rok i 925 mln koron na 2028 rok. Pieniądze miały być przeznaczone m.in. na totalförsvar, wymagania związane z NATO, cywilny obraz sytuacji morskiej, statki, technikę, infrastrukturę i personel.
Według informacji przywoływanych przez SvD urząd otrzymał na 2026 rok dodatkowo 100 mln koron, a nie kwotę, o którą wnioskował. Związek zawodowy Tullkust zwraca uwagę, że problemy finansowe Kustbevakningen nie są nowe, ale po rosyjskiej inwazji na Ukrainę liczba zadań rosła szybciej niż dostępne środki.
To tworzy napięcie między oczekiwaniami politycznymi a realnymi kosztami działań na morzu. Państwo oczekuje większej obecności i lepszego nadzoru, ale statki, paliwo, załogi, konserwacja i nowoczesne systemy kosztują coraz więcej.
Czym zajmuje się Kustbevakningen?
Kustbevakningen to cywilna szwedzka agencja państwowa należąca do obszaru działania Ministerstwa Obrony. Jej cele ogólne ustala Riksdag, a szczegółowe kierunki pracy wyznacza rząd.
Straż Przybrzeżna działa wzdłuż całego szwedzkiego wybrzeża oraz na dużych jeziorach, takich jak Vänern, Vättern i Mälaren. Według informacji urzędu działalność operacyjna jest prowadzona z 20 stacji przybrzeżnych oraz jednej lotniczej stacji przybrzeżnej.
Do zadań Kustbevakningen należą m.in. nadzór morski, kontrole, działania środowiskowe, wsparcie innych służb, współpraca z policją, ratownictwem i obroną cywilną. W razie kryzysu lub zagrożenia wojennego urząd ma działać razem z innymi podmiotami społecznymi i koncentrować się na zadaniach ważnych dla obrony totalnej.
Dlaczego to ważne dla mieszkańców Szwecji?
Dla zwykłych mieszkańców Szwecji temat może wydawać się odległy, ale dotyczy bezpieczeństwa w praktyce. Straż Przybrzeżna odpowiada za kontrolę na morzu, ochronę środowiska, reakcję na zagrożenia i współpracę z innymi służbami.
Dla Polaków mieszkających w Szwecji sprawa ma znaczenie zwłaszcza w kontekście Bałtyku, bezpieczeństwa transportu morskiego, promów, portów, wybrzeża i rosnącego napięcia wokół rosyjskich działań w regionie. Szwecja po wejściu do NATO ma też większe znaczenie dla bezpieczeństwa całej północnej Europy.
Nie chodzi więc tylko o ceny paliwa. Chodzi o pytanie, czy instytucje odpowiedzialne za nadzór morski mają wystarczające zasoby, aby wykonywać coraz szersze zadania.
Urząd mówi o priorytetach, nie o paraliżu
Najważniejsze zastrzeżenie jest takie, że Kustbevakningen nie mówi o paraliżu działania. Według rzecznika Mattiasa Lindholma urząd nadal wykonuje swoje zadania, ale sposób pracy został dostosowany do sytuacji. Większe znaczenie mają priorytety, analiza informacji i jasny cel każdego wyjścia w morze.
Według SvD praca ma być w większym stopniu oparta na nadzorze z lądu i analizie wywiadowczej, zamiast ciągłej obecności jednostek na morzu. To może być efektywniejsze, ale jednocześnie pokazuje, że zasoby nie pozwalają na pełną swobodę działania.
Dlatego temat prawdopodobnie będzie wracał w debacie politycznej. Jeśli Szwecja chce wzmacniać bezpieczeństwo na Bałtyku, kontrolować podejrzane jednostki i rozwijać obronę cywilną, finansowanie Straży Przybrzeżnej może stać się jedną z ważnych kwestii budżetowych.
