środa, 26 lutego, 2020

Szwecja. Dzieci imigrantów wysyłane na niebezpieczne „wycieczki edukacyjne”.

Warto przeczytać

Sztokholm łączy siły na rzecz szybkich pociągów do Oslo

Region Sztokholmski połączy siły aby stworzyć „prostszą” linię kolejową i szybszą podróż pociągiem między Sztokholmem a Oslo. Decyzja w tej sprawie zapadła...

Alarm powodziowy w kilku miejscowościach w zachodniej Szwecji

Halmstad to miasto portowe położone na zachodnim wybrzeżu Szwecji. Silne deszcze sprawiły, że Halmstad objęto stanem przedpowodziowym, a lokalne władze wzywają do...

Sześć osób pod tym samym adresem pożyczyło miliony i zniknęło

Dzięki informacjom o fałszywych dochodach na temat dochodu sięgającemu miliona koron 31-letnia kobieta w Uppsali zdołała uzyskać kredyty i pożyczki w wysokości...

Coraz więcej imigrantów zasila populację Szwecji

Urząd statystyczny Statistics Sweden podaje, że w 2019 roku populacja Szwecji wzrosła o prawie 100 tysięcy. Oszacowano, że 73 proc. z tej...

W Szwecji notowane jest ciekawe zjawisko: każdego roku kilka setek dzieci pochodzących z rodzin imigranckich jest wysyłanych „do domu”, by w ten sposób nie przejmować wzorców typowych dla kultury szwedzkiej.

Chłopcy w wieku szkolnym (a w wyjątkowych sytuacjach też młodzi mężczyźni) posyłani są do swoich krajów w obawie przed okcydentalizacją. Dziewczęta opuszczają Szwecję rzadziej. Wyjazdy oficjalnie nazywane są „wycieczkami edukacyjnymi”, ale wierzy się, że ich uczestnicy mają w ten sposób uciekać od „nachalnej westernizacji”.

„Takie ‘wycieczki’ mogą wyglądać różnie. Czasem uczestnicy odwiedzają swoje rodzinne domy (nie zawsze są tam mile widziani), kiedy indziej uczęszczają na zajęcia organizowane w surowych szkołach. Wyjazdy są wspierane przez ośrodki i instytucje edukacyjne”, wyjaśnia Mikael Thörn z Urzędu ds. Uprawnienia (Equality Authority).

Ponieważ imigranci nie są poddawani kompleksowej kontroli, a statystyki na ich temat powstają rzadko, problem nie został rozwiązany. Organizacje wspierające środowiska uchodźców nie przyjrzały się temu zjawisku tak wnikliwie, jak powinny. W ubiegłym roku Ministerstwo Spraw Zagranicznych naliczyło 127 przypadków wyjazdów zagranicznych, które miały mieć charakter „edukacyjny”. Nazwano je otwarcie porwaniami. Takich „wycieczek” może być organizowanych znacznie więcej.

Obok przymusowych „wyjazdów edukacyjnych” dużym problemem są też sytuacje, w których imigrantki wywożone są do swoich krajów ojczystych i tam poddaje się je obrzezaniu, rytualnemu okaleczaniu lub wydaje się je za mąż, wbrew ich własnej woli. W tych przypadkach wprost można mówić o uprowadzeniach i pogwałceniu praw człowieka.

Mikael Thörn zaznacza, że sytuacje, które znane są Urzędowi ds. Uprawnienia to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Wśród społeczności posługujących się językiem somalijskim funkcjonuje nawet specjalny zwrot: „dhaqan celis” – ma oznaczać powrót do swojej kultury lub wycieczkę „rehabilitacyjną”. Wyrażenie stosowane jest wobec dzieci afrykańskich, które wyemigrowały do Europy lub Ameryki. Na swoim dawnym kontynencie mają przejść „oświecenie”.

„Takich zdarzeń może być nawet kilkaset – nie wiemy tego, bo nie powstają w tym zakresie statystyki. O ofiarach nikt nie mówi wprost. ‘Wycieczki’ mają bardzo negatywny wpływ na psychikę najmłodszych. Takie osoby wracają potem do Szwecji z silną traumą, bo mogły być poddane przemocy”, wyjaśnia Thörn.

Pracując w Göteborgu na początku lat dwutysięcznych, Thörn poznał kilka podobnych przypadków. W przeszłości „wycieczki” przykuły uwagę Krajowej Rady Zdrowia i Opieki Społecznej, ale temat został porzucony. Zdarza się też tak, że osoby wyjeżdżające do swojego rodzimego kraju już nigdy nie wracają do Szwecji.

Organizacja Shanazi zaznacza, że do takiego łamania praw człowieka może dochodzić w gminie Linköping. Kilka lat temu doszło do zaginięcia 17 chłopców z lokalnej szkoły podstawowej. Większość z nich była cudzoziemcami.

Problem pogarsza fakt, że Szwecja nie ma swojej ambasady np. w Somalii.

Thörn podkreśla, że konieczne jest prowadzenie badań i statystyk – na poziomie gminnym oraz krajowym. Każda szkoła ma też obowiązek powiadomić policję o ewentualnym wywiezieniu ucznia za granicę wbrew jego woli.

Oficjalne dane mówią też o porwaniach nieletnich dziewcząt, które zostają potem poślubione przez dorosłych mężczyzn.

Prof. Tobias Hübinette, wykładający na Uniwersytecie w Karlstad, informuje, że ok. 40% mieszkańców Szwecji w wieku od 1 do 30 lat ma pochodzenie zagraniczne. Począwszy od lat 90. do Szwecji przybywa wielu Somalijczyków – to wtedy uchodźcy zaczęli uciekać z kraju ogarniętego wojną domową. Dziś diaspora somalijska liczy blisko 60 tys. ludzi; ponad połowa z tych osób zachowała swoje wcześniejsze obywatelstwo.

- Reklama-
- Reklama-

Więcej artykułów

- Reklama-

Ostatnio dodane

Wyjątkowy „drapak” zaprojektowany przez pierwszą kocią psycholożkę

Każdy właściciel kota wie, jak wymagające są to zwierzęta. Kot potrafi stworzyć silny związek ze swoim posiadaczem ale bywa wybredny: nie wszystko...

Sztokholm: 1,5-letni chłopiec zagrożony nożem przez dzieci

Policja w Sztokholmie poszukuje dzieci, które groziły nożem 1,5-letniego chłopca. Zgłoszenie nadeszło dziś o godzinie 16:59. Ojciec chłopca...

Najwyższy drewniany budynek mieszkalny

Ekologiczne rozwiązania w aranżowaniu wnętrz stają się w Szwecji normą. Co więcej, powstają całe budynki których projekt w 100 proc. opiera się...

Systembolaget pozywa duńską aplikację do sądu.

Systembolaget, sieć sklepów mająca monopol na alkohol oskarża duńską aplikację mobilną o łamanie surowych przepisów krajowych dotyczących sprzedaży i reklamy napojów wysokoprocentowych.

Coraz więcej imigrantów zasila populację Szwecji

Urząd statystyczny Statistics Sweden podaje, że w 2019 roku populacja Szwecji wzrosła o prawie 100 tysięcy. Oszacowano, że 73 proc. z tej...
SourceSputnik
%d bloggers like this: