Szpieg w norweskim parlamencie? Śledztwo PST trwa — i nie ma odpowiedzi

norweskim parlamencie

W maju 2026 roku PST — norweska Policja Bezpieczeństwa — zatrzymała chińskiego obywatela podejrzewanego o próbę nielegalnego zbierania danych wywiadowczych. Według norweskich mediów, mężczyzna miał wykorzystywać norweską firmę jako przykrywkę do instalacji odbiornika satelitarnego w pobliżu Andøya Spaceport w Nordlandii — bazy używanej m.in. do testowania systemów rakietowych i aerospace. Żaden sąd nie ogłosił jeszcze wyroku. Sprawa jest otwarta.

Ta sprawa nie jest w Norwegii wyjątkiem. Jest schematem, który powtarza się od lat: zatrzymanie, komunikat PST, milczące śledztwo i — w wielu przypadkach — brak publicznego zamknięcia. Norweski Storting i rządowe systemy informatyczne regularnie pojawiają się w corocznych ocenach zagrożeń publikowanych przez służby. Aktorzy państwowi z Rosji i Chin są wymieniani wprost, z nazwami grup i opisem metod. A mimo to większość głośnych spraw kończy się ciszą, nie salą sądową.

Rok 2018 przyniósł dwa oddzielne incydenty. Podczas parlamentarnego seminarium cyfrowego organizowanego bezpośrednio w gmachu Stortingu zatrzymano pięćdziesięciojednoletniego obywatela Rosji pod zarzutem prowadzenia nielegalnej działalności wywiadowczej. Mężczyzna zaprzeczył zarzutom. Sprawa wyciszyła się bez wyroku, który przebił się do opinii publicznej.

- Reklama -

Kilka miesięcy wcześniej, w tym samym roku, doszło do cyberataku na rządowe sieci IT, który naruszył systemy poczty elektronicznej ministerstw i wpłynął na komunikację parlamentarzystów. PST po długim śledztwie przypisało atak chińskiej grupie APT31. Skutki prawne? Żadnych. Rosja i Chiny nie mają z Norwegią umów ekstradycyjnych, a cyberszpiegostwo jest niezwykle trudne do ścigania w konwencjonalnym trybie sądowym.

Jedyna sprawa, która zakończyła się definitywnie i publicznie, dotyczyła nie szpiega, lecz szefowej PST. W 2012 roku Janne Kristiansen, ówczesna dyrektor służby, zeznawała przed komisją parlamentarną w sprawie wydarzeń w Utøya. W pewnym momencie przesłuchania, przy pytaniach dziennikarzy po zakończeniu posiedzenia, ujawniła niejawne informacje dotyczące działalności wywiadowczej w Pakistanie. Nie zrobiła tego celowo — przynajmniej tak wynika z oficjalnych wyjaśnień. Podała się do dymisji. To jedyna sprawa z ostatnich dwudziestu lat norweskiego szpiegostwa, która miała jasne zakończenie — i był nim błąd po własnej stronie.

Norweskie służby są pod tym względem w specyficznej sytuacji. PST publikuje coroczne raporty zagrożeń, które są wyjątkowo szczegółowe jak na standardy wywiadowcze — wymieniane są konkretne kraje, metody, sektory. Raport na 2025 rok wprost wskazuje rosyjskie i chińskie służby jako główne zagrożenie dla infrastruktury energetycznej, parlamentu i sektora obronnego. Taka transparentność jest świadoma i politycznie uzasadniona — buduje społeczne zrozumienie skali zagrożenia. Ale wytwarza też osobliwą lukę: społeczeństwo wie, że problem istnieje, a jednocześnie rzadko dowiaduje się, czy cokolwiek zostało z tym zrobione w sensie prawnym.

- Reklama -
norweskim parlamencie
norweskim parlamencie

Andøya Spaceport, przy której zatrzymano chińskiego obywatela w maju 2026 roku, leży w miejscu, które od dawna przyciąga zainteresowanie obcych służb. Przylądek arktyczny, systemy rakietowe, starty satelitów obserwacyjnych — to bardzo konkretna wartość wywiadowcza. PST powiadomiła o zatrzymaniu stosunkowo szybko. Kiedy pojawi się wyrok — jeśli w ogóle — nie wiadomo.

Udostępnij