66-letni mężczyzna w Szwecji usłyszał zarzuty ciężkiego znęcania się i spowodowania śmierci po tym, jak jego 89-letnia matka, ciężko chora, leżała w domu bez jedzenia, leków i wody przez kilka dni. Kobieta trafiła do szpitala nieprzytomna i odwodniona – i tam zmarła. Jako pierwsza poinformowała o sprawie agencja informacyjna Siren.
Według aktu oskarżenia kobieta przez co najmniej dziesięć dni była chora i nie otrzymywała opieki medycznej, a syn przez cały ten czas nie wzywał pomocy. Przez nawet pięć dni miała leżeć na podłodze w przedpokoju. Dopiero gdy matka straciła przytomność i przestała przyjmować płyny – przez co najmniej dwie doby – mężczyzna zadzwonił pod numer alarmowy 112.
Kilka dni bez pomocy – co wynika z aktu oskarżenia
Kiedy dyspozytor odebrał telefon, syn powiedział: „Witam. Słuchaj, moja mama miała tu kilka dni temu udar”. Stan matki opisał podczas rozmowy jako „coś pomiędzy snem a śpiączką”. Gdy karetka dotarła na miejsce, kobieta była nieprzytomna i odwodniona, z ostrą niewydolnością nerek, podwyższonymi wskaźnikami infekcji oraz ranami nad kością krzyżową. Zmarła później w szpitalu. Ocena personelu medycznego w połączeniu z wynikami badań medyczno-sądowych wskazuje, że przyczyną zgonu było zatrucie krwi wywołane ostrym zapaleniem płuc.
Bliscy kobiety mieli wcześniej zgłaszać, że syn może stanowić zagrożenie dla swojej matki i że uniemożliwiał im kontakt z nią. Prokuratura stoi na stanowisku, że mężczyzna – świadomie nie wzywając pomocy pomimo wyraźnych objawów choroby – pozwolił kobiecie leżeć przez kilka dni i tym samym spowodował jej śmierć.
Wyjaśnienia oskarżonego: obietnica dla ojca i „kliniki eutanazji”
Podczas przesłuchania syn wyjaśnił, że obiecał ojcu, iż matka umrze w domu, a nie w szpitalu – i dlatego nie wezwał natychmiast pomocy medycznej. W trakcie przesłuchania padły też słowa: „Nie ma tu szpitali, chodzi o kliniki eutanazji”. Oskarżony twierdził również, że „nie przyjechała karetka, lecz pojazd medyczny, którego personel uśmiercił ją zaraz po załadowaniu”.
Przed sądem mężczyzna stanowczo zaprzeczył wszystkim zarzutom. „To zmyślone, bajka. Zaprzeczam” – odpowiedział na pytanie o swój stosunek do stawianych mu zarzutów.
