Magdalena Andersson chce zaostrzenia środków wobec właścicieli nieruchomości, którzy doprowadzają budynki do ruiny. Jak podaje Sveriges Radio, przewodnicząca socjaldemokratów uważa, że gminy powinny łatwiej wprowadzać zarząd przymusowy i otrzymać wsparcie przy wyburzaniu zaniedbanych nieruchomości.
Sprawa wróciła do debaty po materiałach P4 Värmland, z których wynika, że problem nieuczciwych właścicieli nasila się zarówno lokalnie, jak i w skali kraju. W centrum zainteresowania znalazły się budynki, które mimo wielokrotnych interwencji nie są remontowane, a lokatorzy żyją w warunkach z wilgocią, pleśnią i innymi poważnymi usterkami.
Andersson chce ostrzejszej walki ze „slumsami” w Szwecji
W rozmowie z Sveriges Radio Magdalena Andersson stwierdziła, że gminy muszą dostać realną pomoc w walce z nieuczciwymi właścicielami. Z materiału wynika, że proponuje ona dwa główne kierunki działań: łatwiejsze wprowadzanie zarządu przymusowego oraz wsparcie dla rozbiórki nieruchomości, które pozostają w złym stanie mimo nakazów i kontroli.
Tło tej propozycji nie ogranicza się do jednego miasta. SVT Nyheter Örebro informowało w marcu o wizycie Andersson w Ställdalen, gdzie mówiła, że obecne przepisy nie przewidziały sytuacji, w której właściciele mogą być aż tak nieodpowiedzialni. Podkreślała wtedy, że samorząd nie jest w stanie sam rozwiązać problemu bez zmian ustawowych na poziomie państwa.
P4 Värmland opisuje problem lokatorów
Według materiału P4 Värmland mieszkańcy Filipstad mieli żyć w lokalach dotkniętych wilgocią i pleśnią. Inspektor ds. ochrony środowiska i zdrowia Linda Holmgren mówiła, że część właścicieli woli sprzedać budynki dalej, niż usunąć problemy wskazywane przez gminę. Z tego samego materiału wynika, że kłopot z takimi nieruchomościami nie jest już wyłącznie lokalny.
W innej publikacji Sveriges Radio podano, że Filipstad już kupowało i wyburzało niektóre budynki, aby ograniczyć skalę problemu. Według przewodniczącego rady gminy Christera Olssona działanie to miało przeciwdziałać tzw. social dumpning. To pokazuje, że część samorządów już dziś próbuje reagować, ale robi to w ramach ograniczonych możliwości.
- Mieszkanie za 25 000 koron szwedzkich – okazja czy wyjątek na rynku?
- Oszczędność w Szwecji: Jak miejsce zamieszkania wpływa na emeryturę
Najemcy i Hyresgästföreningen domagają się zmian
Sprawa ma też wymiar społeczny. Jak podaje P4 Värmland, Marie Linder ze Stowarzyszenia Najemców mówiła, że w tych domach mieszkają ludzie, w tym dzieci. Organizacja od dawna domaga się skuteczniejszych narzędzi wobec nieuczciwych właścicieli i wcześniej proponowała także przywrócenie przepisów utrudniających takim podmiotom kupowanie kolejnych nieruchomości.
Na tym etapie nie chodzi jeszcze o gotową zmianę prawa, lecz o polityczny postulat oparty na przykładach z regionów, gdzie zaniedbane budynki stały się trwałym problemem dla lokatorów i gmin. Wypowiedzi Andersson wpisują się w coraz szerszą debatę o tym, jak daleko państwo powinno móc ingerować, gdy prywatny właściciel nie utrzymuje mieszkań w stanie bezpiecznym dla ludzi.
