Ryanair w Szwecji zapowiada rekordowy program na lato 2026 i jednocześnie ostro uderza w SAS. W wywiadzie dla Flygtorget szef linii Eddie Wilson stwierdził, że SAS coraz mocniej stawia na Kopenhagę, a Arlanda zostaje w tyle.
Równolegle w oficjalnym komunikacie Ryanair ogłosił rekordowy rozkład na lato 2026 dla Szwecji. Linia zapowiada 83 trasy, w tym pięć nowych, ponad 4,4 mln pasażerów rocznie, osiem bazowanych samolotów i ponad 620 lotów tygodniowo z sześciu szwedzkich lotnisk.
Ryanair w Szwecji szykuje rekordowe lato
Z danych podanych przez Ryanair wynika, że linia bazuje w Szwecji osiem samolotów, z czego sześć na Arlandzie i dwa w Göteborgu. Wśród nowych tras wymieniono połączenia Arlanda–Trapani, Göteborg–Malta i Porto oraz Malmö–Londyn i Warszawa. Przewoźnik szacuje też, że program ma wspierać ponad 3,500 miejsc pracy.
W rozmowie z Flygtorget Eddie Wilson przedstawia ten rozwój jako dowód, że Ryanair stawia w Szwecji przede wszystkim na połączenia bezpośrednie, a nie na dowożenie pasażerów do dużych hubów przesiadkowych. To właśnie w tym kontekście linia zestawia własną strategię z modelem działania SAS.
SAS i Arlanda w ogniu krytyki
Najmocniejszy fragment wypowiedzi Wilsona dotyczy właśnie SAS. W wywiadzie dla Flygtorget powiedział, że SAS „w coraz większym stopniu” priorytetowo traktuje Kopenhagę i zostawia Arlandę w tyle. Według niego może to osłabić pozycję Szwecji jako rynku lotniczego.
Wilson powołuje się przy tym na liczby przedstawione przez Ryanair. Według tych wyliczeń SAS wykorzystuje dziś w Szwecji 85 proc. zdolności przewozowej sprzed pandemii, podczas gdy Ryanair ma być na poziomie 175 proc. Te dane pojawiają się zarówno w materiale Flygtorget, jak i w oficjalnym komunikacie linii, ale są to deklaracje samego Ryanaira, a nie niezależna analiza rynku.
Ryanair uderza też w opłaty Swedavii
Krytyka Ryanaira nie kończy się na SAS. Wilson uderza także w poziom kosztów lotniskowych w Szwecji. W oficjalnym komunikacie przewoźnik napisał, że wzrost opłat lotniskowych Swedavii o 9 proc. w 2026 roku oraz możliwy wzrost rządowej opłaty bezpieczeństwa mogą osłabić konkurencyjność Szwecji i zniwelować część korzyści po zniesieniu podatku lotniczego.
Sama Swedavia podała, że od 1 stycznia 2026 roku średni poziom opłat na jej lotniskach wzrósł o 15,3 korony na odlatującego pasażera, do 185,6 korony. To właśnie ten ruch Ryanair interpretuje jako podwyżkę, która może ograniczać dalszy wzrost.
Tłem całej dyskusji jest zniesienie szwedzkiego podatku lotniczego. Skatteverket przypomina, że ustawa o podatku od podróży lotniczych została zniesiona 1 lipca 2025 roku. Ryanair twierdzi, że po tej decyzji dostarczył 36 proc. całego wzrostu rynku w Szwecji i przy odpowiednich warunkach mógłby dojść do 8 mln pasażerów rocznie oraz ulokować w kraju sześć kolejnych samolotów do 2030 roku.
