W badaniach Instytutu wzięli udział uchodźcy, którzy przeprowadzili się do Szwecji w latach 1990-2014 (i mieszkali w niej przez minimum pięć lat). Choć kryzys migracyjny stał się problemem dopiero w roku 2015, uchodźcy, którzy dostali się tu wtedy i później, nie zostali objęci badaniami.

„Jest to kwestia związana z integracją społeczną”, wyjaśnia Carlson. „Ważne dla utrzymania prawidłowego stanu zdrowia są ćwiczenia fizyczne, szeroko pojęta aktywność, a także pozytywne nawyki żywieniowe. Tymczasem wielu z nowo przybyłych nie wie, jak wygląda tradycyjna, szwedzka dieta, nie wie, jak my – Szwedzi – dbamy o siebie. Ten brak wiedzy, czasem też języka może źle wpływać na decyzje imigrantów. Wielu z nich mało się rusza i prowadzi siedzący tryb życia.”

Carlson uważa też, że imigranci „nie wiedzą, jak działa społeczeństwo europejskie”, co ogranicza ich kontakt ze służbami zdrowia – zwłaszcza w tych pierwszych latach w nowym miejscu.

Jednak raport miał też swoje pozytywne strony. Okazuje się, że młodzi cudzoziemcy piją mniej alkoholu niż rodowici Szwedzi w wieku rówieśniczym. Rzadziej też cierpią z powodu obrażeń czy wypadków spowodowanych nadmiernym spożyciem alkoholu. Powód stojący za takim stanem rzeczy jest dość prosty: imigranci często wywodzą się z krajów muzułmańskich, gdzie spożycie napojów alkoholowych jest niezgodne z religią.

Stan uzębienia i zdrowia jamy ustnej bywa u nowo przybyłych imigrantów kiepski, ale w ciągu kolejnych lat zmienia się na lepsze. To kolejny pozytywny wynik badań.

W 2015 roku do Szwecji przybyło w sumie około 163 tys. uchodźców i azylantów. Niektóre dane mówią, że jedna czwarta obywateli Szwecji ma pochodzenie zagraniczne.