Na dużym tankowcu Bergstraum, który wypłynął ze szwedzkiej stacji Boliden Rönnskär koło Skellefteå z ładunkiem kwasu siarkowego, doszło do eksplozji i pożaru. Statek znajduje się w pobliżu Skjærhalden w południowo-wschodniej Norwegii. 120-metrowa jednostka z 15-osobową załogą płynęła do Fredrikstad. Szwedzka Administracja Morska wysyła na miejsce trzy statki ratownicze i helikopter. Nie ma doniesień o rannych. Trwa monitorowanie ewentualnego wycieku niebezpiecznej substancji.
Norweski dyrektor ds. sytuacji kryzysowych Ronny Hellerud Samuelsen potwierdził w rozmowie z Dagbladet: „Doszło do eksplozji i potwierdzono, że na pokładzie wybuchł pożar”. Norweska Straż Przybrzeżna prowadzi operację ratunkową, do której dołączyła Szwedzka Administracja Morska. Jak informuje SVT, wysłano trzy szwedzkie statki ratownicze i helikopter.
Bergstraum – trasa Skellefteå do Fredrikstad
Tankowiec Bergstraum ma 120 metrów długości. Wypłynął ze stacji Boliden Rönnskär w pobliżu Skellefteå w północnej Szwecji, gdzie został załadowany kwasem siarkowym. Rönnskär to jeden z największych producentów kwasu siarkowego w Europie Północnej – to substancja produkowana jako produkt uboczny w procesach hutniczych, głównie przy produkcji miedzi. Statek płynął do Fredrikstad w Norwegii, gdzie znajduje się duży zbiornik do składowania tego kwasu.
Trasa jest częścią rutynowego łańcucha dostaw. Boliden – wielki szwedzki koncern metalurgiczny – wysyła kwas siarkowy do wielu odbiorców w regionie nordyckim i bałtyckim. Substancja jest wykorzystywana m.in. w produkcji nawozów, tworzyw sztucznych, papieru oraz w przemyśle chemicznym. Transport morski jest standardową i zazwyczaj bezpieczną metodą dostawy.
Załoga liczy 15 osób. Nie ma doniesień o rannych. Norweski dowódca operacji Hellerud Samuelsen powiedział, że przyczyny eksplozji na razie nie są znane.
Kwas siarkowy – dlaczego to poważne zagrożenie
Kwas siarkowy (H₂SO₄) jest jedną z najbardziej agresywnych substancji chemicznych w powszechnym użyciu przemysłowym. Charakteryzuje się silnymi właściwościami żrącymi – działa niszcząco na tkaniny, skórę, drewno i wiele innych materiałów. Ma wysoką gęstość, jest cięższy od wody i szybko rozpuszcza się w kontakcie z wodą, wydzielając przy tym duże ilości ciepła. To sprawia, że transport morski kwasu siarkowego wymaga specjalistycznych zbiorników i procedur bezpieczeństwa.
W kontakcie z ludzką skórą powoduje poważne oparzenia chemiczne. W przypadku wdychania oparów – uszkodzenia dróg oddechowych. Wypływ do środowiska morskiego oznacza natychmiastową śmierć organizmów w bezpośrednim promieniu. Ostatecznie kwas siarkowy w wodzie zostaje zneutralizowany (przez rozpuszczenie i reakcje z solami), ale krótkoterminowo może wywołać poważne szkody ekologiczne w strefie wycieku.
Olav Helge Matvik, rzecznik prasowy Norweskiej Straży Przybrzeżnej, zachowuje ostrożność w wypowiedziach: „Jak dotąd nic nie wskazuje na wyciek, ale jest za wcześnie, by twierdzić, że nie może do niego dojść. Dlatego monitorujemy sytuację”. Kluczowe pytanie w najbliższych godzinach to: czy zbiorniki z kwasem pozostały nienaruszone po eksplozji, czy nastąpiło ich uszkodzenie?
Szwedzka i norweska współpraca ratunkowa – standardowa procedura
Wysłanie trzech szwedzkich statków ratunkowych i helikoptera to standardowa reakcja Szwedzkiej Administracji Morskiej (Sjöfartsverket) na tego typu zdarzenia w regionie. Szwecja i Norwegia od dawna współpracują w zakresie bezpieczeństwa morskiego, dzięki wspólnym granicom morskim i podobnym systemom ratunkowym.
Podobne scenariusze wielokrotnie miały miejsce w regionie w ostatnich latach. Jak pisaliśmy w artykule „Wsparcie z Norwegii przy gaszeniu płonącego statku”, w grudniu 2021 roku Norwegia wspierała gaszenie pożaru na statku Almirante Storni u wybrzeży Göteborga. Wtedy pożar w ładowni statku, załadowanego produktami z drewna, okazał się bardzo trudny do ugaszenia. Norweskie statki dołączyły do akcji dopiero po kilku dniach, gdy szwedzkie służby zostały wyczerpane.
Podobnie w artykule „Pożar na statku Stena Line” opisywaliśmy sytuację z sierpnia 2022 roku, gdy na pokładzie samochodowym statku Stena Scandica u wybrzeży Gotska Sandön wybuchł pożar. Na pokładzie znajdowało się wtedy około 300 osób – ewakuacja przebiegała z udziałem Szwedzkiej Administracji Morskiej, Duńskiego Morskiego Towarzystwa Ratunkowego oraz Straży Przybrzeżnej.
Międzynarodowa współpraca w akcjach ratunkowych na Bałtyku jest kluczowa. Region ma jeden z najintensywniejszych ruchów statków na świecie – szczególnie w Cieśninach Duńskich i na trasach do portów fińskich, polskich i bałtyckich. Awaria jednego statku może mieć konsekwencje dla całego regionu.
Świadkowie – „ogromny huk” i dym
Zdarzenie usłyszały osoby przebywające w okolicy. Kobieta pracująca niedaleko brzegu opowiedziała NRK: „W ciągu dwóch sekund prawie wszyscy na plaży zebrali się w małej grupie, żeby zobaczyć, co się stało. Wiele osób po prostu stało i patrzyło. Ludzie szybko zdali sobie sprawę, że to coś niezwykłego”. Inna osoba stwierdziła, że z pokładu statku czuć silny zapach dymu.
Kolejny świadek: „Byliśmy w pobliskiej zatoce. Było bardzo spokojnie, ale nagle usłyszeliśmy potężny huk. Było jasne, że to coś niezwykłego”. Skala huku sugeruje eksplozję o znacznej sile, co zwiększa obawy o potencjalne uszkodzenia zbiorników z kwasem siarkowym.
Przyczyny – w tej chwili niejasne
Norweskie i szwedzkie służby prowadzą wstępne dochodzenie. Wśród możliwych przyczyn eksplozji – choć na tym etapie wszystkie pozostają spekulacyjne – można wymienić: uszkodzenie zbiornika ładunkowego przez korozję lub uderzenie, problem w systemie elektrycznym statku, awarię któregoś z systemów oczyszczania spalin lub problem w silnikach.
Kwas siarkowy sam w sobie nie jest łatwopalny w normalnych warunkach – to eksplozja mogła być więc związana z innymi elementami statku niż samym ładunkiem. Może chodzić o zbiorniki paliwa, systemy technologiczne lub reakcje chemiczne wywołane nieoczekiwanym wyciekiem kwasu do innych obszarów statku.
Właściwa przyczyna zostanie ustalona po zakończeniu akcji ratunkowej i zabezpieczeniu jednostki. Norweskie służby dochodzeniowe – analogiczne do szwedzkiej Statens haverikommission (Państwowej Komisji Badania Wypadków) – prowadzą tego typu śledztwa, których wyniki mogą trwać miesiące lub lata. Podobne ustalenia opisywaliśmy w artykule „Katastrofa promu Estonia – nowe ustalenia śledczych” – tam ustalanie przyczyn trwało dekady.
Rönnskär – kluczowy producent w Europie Północnej
Boliden Rönnskär – huta i rafineria miedzi w pobliżu Skellefteå – jest jednym z najważniejszych zakładów przemysłowych w północnej Szwecji. Zakład ten produkuje między innymi miedź, cynk, srebro, złoto i ołów. Kwas siarkowy powstaje jako produkt uboczny w procesie topienia siarczkowych rud metali – jest to typowy proces dla hut miedzi na całym świecie.
Roczna produkcja kwasu siarkowego w Rönnskär wynosi setki tysięcy ton. Zakład regularnie wysyła statkami swoje produkty do odbiorców w regionie – w tym do Fredrikstad, ważnego portu logistycznego w południowej Norwegii, gdzie znajdują się magazyny substancji chemicznych.
Ewentualne przerwanie tej trasy transportu z powodu awarii jednostki może mieć konsekwencje dla całego łańcucha dostaw – choć w tak krótkiej perspektywie prawdopodobnie zostaną wynajęte alternatywne statki.
Co dalej – akcja ratunkowa trwa
Na chwilę obecną – i to jest sytuacja, w której należy uwzględnić dynamikę – akcja ratunkowa trwa. Statek znajduje się w pewnej odległości od wybrzeża, co ogranicza natychmiastowe zagrożenie dla ludzi na lądzie. Ale bliskość Skjærhalden – popularnego miejsca letniskowego – oznacza, że sytuacja jest bacznie obserwowana zarówno przez służby, jak i mieszkańców.
Priorytetem norweskich i szwedzkich służb jest teraz: ugaszenie pożaru, zabezpieczenie 15 członków załogi i zapobieżenie ewentualnemu wyciekowi kwasu siarkowego do wód Bałtyku. Wiadomości z kolejnych godzin i dni pokażą, jak sytuacja rozwinie się dalej.
Warto pamiętać, że region Bałtyku i Morza Norweskiego jest przedmiotem intensywnych badań pod kątem ochrony środowiska morskiego. Każde tego typu zdarzenie – nawet jeśli zakończy się bez katastrofy ekologicznej – wpływa na dyskusję o standardach bezpieczeństwa transportu chemikaliów drogą morską. W kolejnych miesiącach można się spodziewać dyskusji o wzmocnieniu norm dla tego typu jednostek.
Dla Polaków w Szwecji i Norwegii nie ma bezpośredniego zagrożenia. Statek znajduje się z dala od głównych portów pasażerskich, a akcja ratunkowa przebiega według standardowych procedur. Warto jednak monitorować kanały informacyjne w kolejnych dniach – szczególnie jeśli mieszka się w regionie Fredrikstad, Oslo lub w archipelagu norweskim, gdzie ewentualne skutki ekologiczne mogłyby być odczuwalne w kolejnych tygodniach.
