Polowanie na rysie w Szwecji ma objąć 153 zwierzęta w ramach tegorocznego odstrzału licencyjnego. Od decyzji odwołuje się Naturskyddsföreningen, wskazując na zgodność działań z prawem UE i ryzyko dla populacji. Skala polowania spotkała się też z krytyką WWF.
Według informacji przekazanych przez szwedzkie media, w kraju żyje około 1400 rysiów, a gatunek pozostaje sklasyfikowany jako wrażliwy. Liczba 153 zwierząt ujętych w decyzjach o polowaniu licencyjnym odpowiada ponad jednej dziesiątej populacji.
Polowanie na rysie w Szwecji i skala odstrzału
Jak opisuje Bohusläningen, tegoroczne polowanie licencyjne ma objąć 153 rysie, co oznacza wyraźny wzrost względem roku ubiegłego. Naturskyddsföreningen ocenia, że taka skala może zagrażać przetrwaniu populacji i stoi w sprzeczności z przepisami UE oraz regulacjami łowieckimi.
W materiale podkreślono, że mimo niewielkiego wzrostu liczebności, ryś w Szwecji nadal figuruje jako gatunek wrażliwy. Organizacja zwraca uwagę, że planowany odstrzał obejmuje ponad jedną dziesiątą szacowanej populacji.
Odwołanie Naturskyddsföreningen i argumenty organizacji
Naturskyddsföreningen odwołuje się od polowań na rysie we wszystkich zainteresowanych powiatach, z wyjątkiem obszarów hodowli reniferów w Västerbotten, Jämtland i Västernorrland. Wypowiedź eksperta organizacji, Isaka Isakssona, została przytoczona wprost.
„Ryś jest gatunkiem ściśle chronionym przez prawodawstwo UE. W Szwecji jest objęty ochroną, jest gatunkiem zagrożonym, klasyfikowanym jako wrażliwy, a mimo to w tym roku ma zostać odstrzelona co dziesiąta ryś. Uważamy, że to błąd” – mówi Isak Isaksson, cytowany przez Bohusläningen.
Organizacja deklaruje, że w krótkiej perspektywie oczekuje natychmiastowego wstrzymania polowania. W dłuższej – wskazuje na potrzebę stawiania na środki zapobiegawcze i „współistnienie” zamiast powtarzających się polowań na dużą skalę – wynika z relacji Bohusläningen oraz stanowiska organizacji opublikowanego w komunikacie Naturskyddsföreningen.
Stanowisko WWF i dane o szkodach dla zwierząt hodowlanych
Na skalę polowania zareagował również WWF. „Nie uważamy za rozsądne prowadzenie polowań na taką skalę na gatunek, który nie powoduje tak dużych szkód i który może również skutecznie przyczyniać się w inny sposób do regulacji populacji innych zwierząt łownych w ekosystemie” – mówi Benny Gäfvert, ekspert ds. drapieżników w WWF.
W materiale wskazano, że polowanie licencyjne uzasadnia się chęcią ograniczenia szkód wyrządzanych zwierzętom hodowlanym, jednak poza obszarami hodowli reniferów szkody mają być bardzo niewielkie. Isak Isaksson powołuje się przy tym na statystyki SLU Viltskadecenter, według których w ubiegłym roku rysie zabiły mniej niż 0,01% owiec w kraju. Dane i publikacje Viltskadecenter są dostępne na stronie SLU.
Isaksson dodaje, że w świetle przepisów wynikających z unijnej dyrektywy siedliskowej, szkody musiałyby być znacznie większe, aby uzasadniać tego typu działania.
Krytyka polowania w okresie godowym
Zarówno Naturskyddsföreningen, jak i WWF krytycznie oceniają prowadzenie polowania w okresie godowym rysia. Gäfvert wskazuje na możliwy wpływ odstrzału samca w krótkim czasie godowym na „odnowę populacji” w obszarach, gdzie występuje wiele samic.
Isaksson przywołuje również zasadę, zgodnie z którą polowania powinny być prowadzone w sposób niewystawiający zwierząt na „niepotrzebne cierpienie”. W jego ocenie polowanie na rysie w okresie godowym nie spełnia tego wymogu.
W materiale przypomniano też, że w styczniu kammarrätten w Sundsvall wstrzymał tegoroczne polowania na wilki po odwołaniu złożonym przez Naturskyddsföreningen. „To pokazuje, że prawo obowiązuje nawet w przypadku spraw delikatnych politycznie i że państwo prawa może służyć jako ochrona przyrody”. O tej decyzji sądu organizacja informowała także w komunikacie Naturskyddsföreningen.
