Paralizatory w Szwecji są używane przez policję coraz częściej – wynika z danych, do których dotarła telewizja SVT. Materiał opublikowany 10 marca pokazuje wzrost zarówno w regionie sztokholmskim, jak i w skali całego kraju, a jednocześnie ujawnia nagrania, które wywołały krytykę sposobu użycia tej broni wobec zatrzymanych.
W materiale SVT przedstawiono stanowiska obu stron sporu. Krytycy twierdzą, że paralizatory są stosowane zbyt często, natomiast policja przekonuje, że broń ta co do zasady zwiększa bezpieczeństwo funkcjonariuszy i osób zatrzymywanych. Dodatkowe kontrowersje wywołały dwa nagrania, na których – według redakcji – widać użycie paralizatora w okolicach szyi wobec leżących, zatrzymanych osób.
Paralizatory w Szwecji i rosnące statystyki
Jak podaje telewizja, liczba użyć paralizatorów rośnie wraz z tym, jak więcej policjantów przechodzi szkolenia z obsługi tej broni. W regionie sztokholmskim liczba tzw. porażeń kontaktowych wzrosła z 119 w 2024 roku do 209 w 2025 roku. W tym samym czasie liczba przypadków zakwalifikowanych jako „betvingande”, czyli użycie broni w celu wymuszenia podporządkowania się poleceniom, zwiększyła się z 859 do 1165, a liczba wystrzeleń z 202 do 237.
W skali całego kraju wzrost również był wyraźny. Z danych przytoczonych przez SVT wynika, że liczba przypadków „betvingande” wzrosła z 2854 w 2024 roku do 3877 w 2025 roku. Liczba wystrzeleń zwiększyła się z 767 do 1025, a liczba porażeń kontaktowych z 572 do 793.
Definicje tych form użycia zostały opisane zarówno przez SVT, jak i w raporcie Polismyndigheten. „Betvingande” obejmuje m.in. laser i funkcję ostrzegawczą broni, „avfyrning” oznacza wystrzelenie dwóch pocisków połączonych przewodami, a „drivstöt” polega na dociśnięciu broni do ciała i przekazaniu prądu w krótkich impulsach.
Nagrania i przepisy dotyczące użycia paralizatorów
Najpoważniejsze zastrzeżenia dotyczą dwóch nagrań, które obejrzał przekazała telewizja. Według redakcji filmy pokazują, jak policjanci używają paralizatorów w okolicy szyi wobec leżących, zatrzymanych osób. Reprezentujący skarżących klientów Linus Gardell powiedział w rozmowie ze stacją, że „jest oczywiste, że osoby leżące na ziemi leżą na brzuchu z rękami założonymi z tyłu. W takich przypadkach nie ma powodu, aby używać paralizatorów, zwłaszcza w szyję”.
Przepisy policyjne są w tej sprawie precyzyjne. W materiale SVT przypomniano, że policjant nie powinien używać paralizatora wobec twarzy, szyi, karku i genitaliów. Z kolei z obowiązujących przepisów Polismyndigheten wynika, że paralizatora nie wolno używać, gdy funkcjonariusz ma już kontrolę nad osobą, przeciwko której prowadzona jest interwencja, ani wobec osoby stawiającej opór wyłącznie ciężarem swojego ciała.
W styczniu tego roku SVT opisało też sprawę policjanta skazanego za napaść po użyciu paralizatora w okolicy szyi wobec mężczyzny leżącego przed klubem nocnym w centrum Sztokholmu. Sąd uznał wtedy, że użycie tej broni w konkretnej sytuacji nie było obronne ani proporcjonalne.
Policja: paralizator może ograniczać cięższe obrażenia
Policja odpiera jednak zarzut, że sam wzrost użycia tej broni musi oznaczać nadużycia. Marcus Marsten, kierownik operacyjny jednostki operacyjnej w regionie sztokholmskim, powiedział SVT, że w przypadku interwencji wobec osoby uzbrojonej w nóż paralizator może być lepszym środkiem niż broń służbowa, ponieważ powoduje mniej poważne obrażenia. Podobnie Polismyndigheten opisuje paralizator jako dodatkowe narzędzie przymusu, które ma poszerzyć katalog środków dostępnych funkcjonariuszom w sytuacjach zagrożenia, choć nie zastępuje broni palnej we wszystkich przypadkach.
Marsten zaznaczył też w rozmowie z SVT, że nie chce oceniać zachowania policjantów widocznych na poszczególnych nagraniach. Dodał, że funkcjonuje system kontroli, w którym o ewentualnym postawieniu zarzutów decydują specjalni prokuratorzy. Równocześnie obowiązujące przepisy nakazują każdorazowe zgłaszanie użycia paralizatora przełożonemu oraz szczegółowe opisanie okoliczności interwencji.
