Od października bieżącego roku w życie wejdą zmiany w szwedzkim prawie budownictwa mieszkaniowego. Artykuł ten może okazać się pomocny m.in. dla osób, które podnajmują lub wynajmują mieszkanie innym.

Regulacje, które przedefiniują politykę mieszkaniową w Szwecji, będą wynikiem nowo wprowadzanych przepisów. Ustalono je w trakcie ostatniego głosowania, w którym uczestniczyli członkowie parlamentu.

Najważniejsza zmiana jest taka, że nielegalna stanie się sprzedaż umowy najmu innej osobie. Ponadto właściciele mieszkań, którzy pobierają od najemców zbyt wysokie stawki, mogą utracić swoje umowy najmu na drodze sądowej.

W oświadczeniu parlamentarnym czytamy:

„Nowe przepisy mają przede wszystkim zwalczać handel umowami najmu, a także mają karać tych, którzy dopuszczają się nadużyć w swoich usługach. Celem przepisów będzie dążenie do uzyskania lepiej funkcjonującego rynku wynajmu mieszkań. Będziemy dążyć do lepszego obrotu kontraktami z tak zwanej ‚pierwszej ręki’, do lepszych warunków najmu, zapewnimy najemcom lepsze warunki bytowania.”

Mieszkania w Szwecji są wynajmowane za pośrednictwem systemu kolejkowego. Osoby poszukujące odpowiedniego lokalu muszą więc dołączyć do kolejki mieszkaniowej, a następnie oferowane są im mieszkania odpowiadające pozycji, jaką przyszli najemcy zajmują w kolejce. W dużych miastach występuje często niedobór mieszkań, który przy jednoczesnym wzroście ludności oznacza, że kolejki mogą się wydłużać – i to znacząco. W ekstremalnych przypadkach dana osoba musi czekać nawet dziesięć lat, by wynająć odpowiednie mieszkanie w Sztokholmie, Göteborgu lub Malmö.

Czasem zdarzają się przypadki osób „uprzywilejowanych”, które są w stanie podnajmować mieszkanie w szczególnych okolicznościach – np. dostają zatrudnienie w nowym mieście i w zdobyciu mieszkania pomaga im firma. Zwykle takie lokum jest wynajmowane przez jeden rok, do dwóch lat.

I tutaj należy zaznaczyć, że osoby prywatne nie powinny czerpać zysków z podnajmu. Nowe przepisy będą ścigały osoby, które czerpią zyski na tak zwanym czarnym rynku. Znane są przypadki właścicieli (lub „właścicieli”) mieszkań, którzy wyzyskują swoich najemców i pobierają od nich wyższe opłaty niż powinni.

Czytaj dalej artykuł