Nowe fregaty dla Szwecji mają zostać wybrane wiosną 2026 roku, a stawka kontraktu jest szacowana na 40–60 mld koron. O zamówienie na cztery okręty zabiegają m.in. Francja, Hiszpania i Wielka Brytania, a dostawy mają ruszyć od 2030 roku.
W Göteborgu pojawiła się francuska fregata Amiral Ronarc’h, będąca w trakcie rejsu próbnego („shakedown”). Równolegle Hiszpania prowadzi działania promujące własną ofertę – pod koniec stycznia w Sztokholmie gościła fregata Almirante Juan de Borbón, opisywana jako okręt flagowy NATO.
Nowe fregaty dla Szwecji: decyzja wiosną 2026
Z informacji podawanych w szwedzkich mediach wynika, że Urząd Materiałowy Obrony (FMV) pracuje nad zamówieniem nowych, większych okrętów bojowych od 2021 roku i jest w końcowej fazie procesu. Minister obrony Pål Jonson (M) mówił, że rząd liczy na rozstrzygnięcie wiosną, a rozmowy obejmują m.in. Francję, Wielką Brytanię i Hiszpanię.
W wypowiedziach cytowanych przez media Jonson wskazywał, że jednym z kluczowych celów jest wzmocnienie obrony powietrznej. W tym kontekście pojawia się argument o lepszej ochronie przed nadlatującymi pociskami balistycznymi lub manewrującymi dzięki fregatom przeciwlotniczym.
Plan zakłada cztery okręty, większe od 70-metrowych korwet Visby. W materiałach FMV opisano, że przyszła klasa ma być większa i mieć szerszy zestaw zdolności, co wiąże się z większą liczbą sensorów i systemów uzbrojenia do działania na powierzchni, pod wodą i w powietrzu.
Oferty Francji, Hiszpanii i Wielkiej Brytanii
W debacie publicznej pojawia się przedział kosztów 40–60 mld koron. Taką skalę wskazują komentatorzy i eksperci cytowani w mediach w związku z planowanym zakupem czterech fregat.
Jednym z oferentów jest francuska Naval Group z fregatą FDI. W przekazach medialnych podkreślono, że okręt może być wyposażony m.in. w pociski Aster 30, a przedstawiciel firmy mówił o tym jako o wymaganiu FMV przy wyborze fregaty nowej generacji.
Hiszpańska Navantia promuje rozwiązanie, które – według relacji – ma być nowszym modelem niż okręt pokazowy odwiedzający Sztokholm. W materiałach prasowych cytowano także deklarację o harmonogramie: dwa okręty w 2030 roku i dwa kolejne w 2031 roku.
W grze jest również oferta brytyjska. W komentarzach eksperckich przytaczanych przez media wskazano, że różnice między propozycjami dotyczą m.in. stopnia gotowości: opcja francuska ma być „gotowa”, brytyjska ma pojawić się na rynku w niedługim czasie, a hiszpańska – według jednej z ocen – pozostaje projektem na etapie koncepcji.
„Nie kupuje się tylko systemu” – tło polityczne i partnerstwa
Ekspert cytowany w szwedzkich mediach zwraca uwagę, że przy transakcjach tej skali istotne bywają także czynniki polityczne. W jednej z przytaczanych wypowiedzi padło stwierdzenie: „Nie kupuje się tylko systemu, kupuje się przyjaźń”.
Tę warstwę akcentuje też strona francuska. W relacji z wizyty na pokładzie Amiral Ronarc’h ambasador Francji Thierry Carlier mówił o „szansie na wzmocnienie partnerstwa” i podkreślał znaczenie europejskiej autonomii przemysłu obronnego.
Jak mają się nazywać nowe okręty
W komunikacie Sił Zbrojnych Szwecji wskazano, że pierwsza fregata ma otrzymać nazwę HMS Luleå, a pozostałe to HMS Norrköping, HMS Trelleborg i HMS Halmstad. Od pierwszego okrętu ma pochodzić nazwa całej klasy.
