Z Morza Bałtyckiego wypłynęła w tym roku ilość wody odpowiadająca prawie dwóm jeziorom Vänern. Według oceanografa SMHI Jörgena Öberga rekordowo niski poziom wody może dawać pewną nadzieję dla ubogich w tlen dna, ale spełnienie warunków określa jako mało prawdopodobny ciąg zdarzeń.
Skala odpływu jest szacowana na około 300 kilometrów sześciennych wody, uwzględniając Zatokę Botnicką i Zatokę Fińską. Zjawisko ma związek z utrzymującą się nad regionem „blokadą wysokiego ciśnienia” oraz długotrwałymi wschodnimi wiatrami, które wypchnęły wodę przez cieśninę Öresund i duńskie cieśniny.
Niski poziom wody w Morzu Bałtyckim i przyczyny odpływu
Według opisu zjawiska, kluczową rolę zagrała tzw. blokada wysokiego ciśnienia, czyli układ, który „utknął” i utrzymywał niskie temperatury nad Szwecją w ostatnich tygodniach. Równolegle długotrwałe wschodnie wiatry miały wypchnąć duże ilości wody z Bałtyku przez Öresund i duńskie cieśniny.
W materiale wskazano też, że odpływ nastąpił mimo wcześniejszego podniesienia poziomu wody w związku z burzami Johannes i Anna w okolicach Nowego Roku. Uwzględniając dopływy i odpływy w regionie, skumulowana skala zjawiska jest określana jako nietypowa dla wieloletnich pomiarów.
Rzadkie spadki poziomu i rekordy w stacjach pomiarowych
Zmiany poziomu wody w Bałtyku nie są zjawiskiem niezwykłym, ale spadki o takiej skali nie zdarzają się często. Jörgen Öberg zwraca uwagę, że wiele serii pomiarowych dla Bałtyku obejmuje około 100 lat lub więcej, a w Sztokholmie nawet ponad 200 lat, a podobnych przypadków w tych zapisach jest niewiele.
W tekście wskazano również, że w Finlandii padło kilka rekordów niskiego poziomu wody, a także na wielu szwedzkich stacjach pomiarowych poziom wody spadł do historycznie niskich wartości. W ocenie SMHI i cytowanych wypowiedziach, sytuacja jest widoczna w pomiarach i jest opisywana jako wyjątkowa na tle dostępnych danych.
Nadzieja dla dna Bałtyku i warunki „jesiennej pogody”
Rekordowo niski poziom wody jest opisywany jako potencjalnie pierwszy krok do większego dopływu świeższej wody do silnie zanieczyszczonych, pozbawionych tlenu obszarów dna. Jörgen Öberg zaznacza jednak, że to dopiero początek, a dalszy rozwój zależy od kolejnych warunków pogodowych i od parametrów samej wody.
Wśród wymaganych warunków wymieniane są dłuższe okresy pogody przypominającej „jesień”, z niskim ciśnieniem i zachodnimi wiatrami. Woda, która miałaby poprawić sytuację, powinna być wystarczająco słona i zimna, a po przejściu burzy – aby rozbite fale mogły wprowadzić tlen do wody.
Nawet przy spełnieniu tych warunków pozostają przeszkody związane z dotarciem wody do najgłębszych punktów i realnym wpływem na stan dna. Öberg porównuje spełnienie całego ciągu zdarzeń do bardzo mało prawdopodobnej serii trafień: „to byłoby trochę jak wygrana w pięciu loteriach Triss z rzędu”.
