SwePol Link to połączenie, które łatwo przeoczyć w codziennej debacie o energetyce nie jest tak głośne jak nowe farmy wiatrowe ani tak kontrowersyjne jak dyskusje o elektrowniach jądrowych. Mimo to kabel biegnący 254 kilometry po dnie Bałtyku między stacją Stärno w Szwecji a Bruskowem Wielkim w Polsce obsługuje przesyłanie do 600 megawatów mocy w obie strony. W 2024 roku przeszedł gruntowną modernizację nie rozbudowę, lecz wymianę całego systemu sterowania i ochrony HVDC. To różnica, która ma znaczenie operacyjne.
Wykonawcą prac była Hitachi Energy. Firma zainstalowała nowe systemy oparte na architekturze sterowania MACH, obejmując oba końce połączenia stację w Szwecji i stację w Polsce. Wymiana całego systemu sterowania połączenia HVDC to operacja wymagająca starannej koordynacji między operatorami sieci po obu stronach morza, bo każda ingerencja w pracę takiego połączenia oznacza przynajmniej tymczasowe ograniczenie jego dostępności. Modernizacja musiała być więc zaplanowana z wyprzedzeniem i skoordynowana z harmonogramami technicznych okien serwisowych.
Jedną z bezpośrednich konsekwencji modernizacji była zmiana limitu rampingu czyli tempa, w jakim możliwa jest zmiana przekazywanej mocy. Svenska kraftnät, szwedzki operator systemu przesyłowego, obniżył ten limit z 600 MW na godzinę do 300 MW na godzinę. To techniczne ograniczenie może wydawać się szczegółem, ale w praktyce wpływa na to, jak szybko połączenie może reagować na zmiany w bilansie systemu elektroenergetycznego. Wolniejszy ramping oznacza, że nagłe wahania podaży lub popytu po jednej stronie Bałtyku nie mogą być tak szybko wyrównywane przez import lub eksport. Decyzja wynikała z wymagań nowych metod obliczania zdolności przesyłowych, opartych na tzw. flow-based calculation metody, którą europejscy operatorzy sieci stopniowo wdrażają w celu lepszego zarządzania przepływami energii na kontynencie.
Wzdłuż trasy kablowej ustanowiono strefę bezpieczeństwa o szerokości 250 metrów. Ten pas ochronny po obu stronach kabla obowiązuje na całej długości podmorskiej trasy i ma chronić infrastrukturę przed uszkodzeniami zarówno przypadkowymi, jak i celowymi. Biorąc pod uwagę, co działo się z podmorską infrastrukturą energetyczną na Bałtyku w ostatnich latach, jest to decyzja, którą trudno uznać za przesadę. Sprawa gazociągów Nord Stream i uszkodzenia kabla Estlink 2 na przełomie 2024 i 2025 roku wyraźnie zmieniły sposób, w jaki operatorzy i rządy podchodzą do ochrony krytycznej infrastruktury podmorskiej.
SwePol Link działa od 2000 roku i był w swoim czasie jednym z dłuższych podmorskich połączeń stałoprądowych w Europie. Ćwierć wieku eksploatacji to wystarczająco długo, by systemy sterowania wymagały wymiany, niezależnie od zmian regulacyjnych. Modernizacja przeprowadzona przez Hitachi Energy wpisuje się w szerszy trend odświeżania technologii HVDC w starzejącej się infrastrukturze przesyłowej podobne projekty były lub są realizowane przy innych starszych połączeniach w Europie Północnej.

Pytanie, jak długo zmodernizowany kabel będzie pracował bez kolejnej interwencji, jest otwarte. Na razie po wymianie systemów sterowania i ochrony operatorzy po obu stronach Bałtyku mają do dyspozycji połączenie wyposażone w nowoczesną architekturę, gotowe na co najmniej kolejne dwie dekady pracy.
