W domu na obrzeżach Eslöv we wtorkowy wieczór znaleziono dwie martwe osoby. Policja uważa, że zdarzenie należy uznać za morderstwo i prowadzi w tej sprawie wstępne śledztwo. Na miejscu przez kilka godzin trwała duża operacja policyjna.
Wezwanie do domu wpłynęło o godzinie 17:15. Na miejsce skierowano policję oraz karetkę pogotowia. Dom i ulica, przy której się znajduje, zostały odgrodzone, a funkcjonariusze przez wiele godzin pracowali na miejscu zdarzenia. Sąsiad, który mógł wejść do swojego domu mimo blokady, powiedział: „Wpuszczono mnie z kaprysu. Nie wiem, o co chodzi. Czuję się trochę nieswojo”.
Policja podejrzewa morderstwo w Eslöv
Przez kilka godzin policja nie ujawniała szczegółów operacji. Rzecznik policji Leif Fransson mówił wprost: „Jesteśmy na miejscu i pracujemy. Nie mogę powiedzieć dokładnie, co tam teraz robimy”. Dopiero o godzinie 20:30 policja poinformowała na swojej stronie, że w domu znaleziono dwie martwe osoby.
W komunikacie czytamy: „Istnieją okoliczności wskazujące na to, że incydent należy uznać za morderstwo. Nieruchomość jest odgrodzona w celu przeprowadzenia badań kryminalistycznych, a w okolicy trwa dobijanie się do drzwi”. Leif Fransson potwierdził dla SVT: „Istnieją okoliczności, które sprawiają, że poważnie podejrzewamy, że to morderstwo”. Policja nie chciała komentować, jaka relacja łączyła obie ofiary.
Krewni zmarłych zostali już powiadomieni o tragedii.
Brak zatrzymanych, brak zagrożenia dla mieszkańców
Mimo wszczęcia wstępnego śledztwa w sprawie morderstwa, w sprawie nie ma żadnych podejrzanych. Nikt nie został zatrzymany. Policja wciąż próbuje skontaktować się z możliwie dużą liczbą sąsiadów i przeprowadzić z nimi rozmowy, a badanie kryminalistyczne na miejscu zdarzenia również wymaga czasu, jak relacjonował Fransson.
Funkcjonariusze podkreślają jednocześnie, że nie ma zagrożenia dla mieszkańców okolicy. W komunikacie policja zapewnia: „Nie ma również zagrożenia dla społeczeństwa”. Śledztwo w sprawie morderstwa jest w toku, a policja kontynuuje pracę na miejscu zdarzenia.
