Carlsberg w Kambodży jest oskarżany o utrudnianie młodym sprzedawczyniom piwa organizowania się w związek zawodowy. Śledztwo opublikowane przez Danwatch opisuje relacje pracownic z Siem Reap, które twierdzą, że kierownictwo zniechęcało je do angażowania się w działalność związkową.
W materiale Danwatch pojawiają się też relacje o odbieraniu wypracowanych dni wolnych, krótkich umowach i lęku przed utratą pracy. Część rozmówczyń wystąpiła anonimowo. Danwatch podał, że w filmie dokumentalnym „Cambodian Beer Dreams”, pokazywanym w programie Horisont, kobiety zatrudnione przy promocji piwa mówiły, że słyszały od przełożonych, by trzymały się z dala od związku zawodowego.
Carlsberg w Kambodży i zarzuty o blokowanie związku
Według Danwatch działaczka związkowa Chheng Kimyan twierdzi, że kobiety zapisujące się do związku miały tracić pracę albo spotykać się z presją ze strony przełożonych. Z relacji przytoczonych w materiale wynika, że problem ma dotyczyć tak zwanych „beer girls”, czyli kobiet promujących piwo w restauracjach i barach.
Ten sam materiał opisuje branżę od lat obciążoną krytyką. Danwatch przypomina, że zjawisko „beer girls” było szeroko komentowane już wcześniej, a kobiety pracujące w tej części rynku miały zgłaszać molestowanie seksualne ze strony klientów oraz trudności z utrzymaniem się z pensji. W tekście przywołano także wcześniejsze ustalenia o niskich zarobkach i presji związanej z charakterem pracy.
Ekspert: jeśli zarzuty się potwierdzą, problem będzie poważny
Jak podał Danwatch, profesor Bent Greve z Roskilde Universitet ocenił, że gdyby zarzuty wobec firmy się potwierdziły, oznaczałoby to poważny problem z punktu widzenia międzynarodowych standardów pracy i praw człowieka. W jego ocenie pracownicy mają prawo zrzeszać się, a blokowanie takiej aktywności stałoby w sprzeczności z przywoływanymi normami międzynarodowymi.
Tło prawne dla tej oceny można znaleźć także w dokumentach międzynarodowych. W wytycznych OECD dla przedsiębiorstw wielonarodowych zapisano, że firmy powinny szanować prawo pracowników do tworzenia lub wstępowania do związków zawodowych. Z kolei ONZ-owskie Guiding Principles on Business and Human Rights wskazują, że przedsiębiorstwa powinny respektować uznane międzynarodowo prawa człowieka, w tym podstawowe prawa pracownicze wywodzone z zasad MOP.
Pracownice mówią o dniach wolnych i krótkich umowach
W śledztwie Danwatch opisano między innymi historię 24-letniej pracownicy, która twierdziła, że jej przełożony miał uzależniać możliwość skorzystania z dnia wolnego od wyników sprzedaży. Kobieta mówiła też o konieczności odrabiania wolnych dni i o pracy sześć dni w tygodniu przy wynagrodzeniu podstawowym 260 dolarów miesięcznie, z możliwością zwiększenia tej kwoty premią za sprzedaż.
Materiał Danwatch opisuje również obawy związane z umowami terminowymi i macierzyństwem. Jedna z kobiet mówiła, że przez lata pracowała na umowach odnawianych co pół roku, a uzyskanie rocznej umowy oznaczało dla niej realną poprawę warunków. Na stronie Council for the Development of Cambodia można znaleźć informację, że kobiety mają w Kambodży prawo do 90 dni urlopu macierzyńskiego, a w tym czasie przysługuje im połowa wynagrodzenia.
Carlsberg odpowiada na zarzuty
W odpowiedzi cytowanej przez Danwatch Carlsberg nie potwierdził, że opisywana praktyka ma miejsce, ale zaznaczył, że prawo pracowników do zrzeszania się jest prawem podstawowym. Firma podała też, że nie akceptuje prób powstrzymywania pracowników przed przystępowaniem do związku zawodowego i że takie zachowania mogłyby prowadzić do sankcji, włącznie ze zwolnieniem.
Carlsberg oświadczył również, że ustawowe dni wolne i dni odpoczynku nie mogą być odbierane jako kara za wyniki sprzedaży, bo byłoby to sprzeczne zarówno z kambodżańskim prawem pracy, jak i polityką firmy. Spółka przekazała ponadto, że pracownicy po odpowiednio długim, ciągłym zatrudnieniu mają być objęci uprawnieniami wynikającymi z jej globalnej polityki urlopu rodzicielskiego, a osoby zatrudnione na umowach terminowych mają przechodzić na umowy bezterminowe zgodnie z wymogami prawa.
