W piątek 11 i sobotę 12 lipca Sztokholm przyjmie jeden z największych koncertowych weekendów w historii miasta. Portorykańska supergwiazda Bad Bunny zagra dwa wieczory w Strawberry Arena, a na oba spektakle sprzedano łącznie 100 000 biletów. Według Sveriges Radio ponad połowa widzów przyjeżdża z zagranicy – z ponad 100 różnych krajów świata.
Jeśli porównać skalę z wcześniejszymi megakoncertami w stolicy Szwecji, poprzeczka jest wysoka. Jak opisywaliśmy na Skandynawiainfo.pl, Beyoncé i jej trasa Renaissance w 2023 roku wywołały w Sztokholmie tak duży napływ fanów, że ekonomiści wskazywali na koncerty jako jeden z czynników podwyższających majową inflację. Taylor Swift, która odwiedziła Szwecję dwa lata temu, przyciągnęła z turystyki nieco ponad 800 milionów koron. Sztokholm liczy, że Bad Bunny przyniesie podobny efekt gospodarczy.
Bad Bunny w Sztokholmie – skąd przyjeżdżają fani i dlaczego to wyjątkowe
Caroline Strand, wiceprezes Regionu Biznesowego Sztokholmu (Business Region Stockholm), mówi w rozmowie ze Sveriges Radio: „Widzimy, że sytuacja z rezerwacjami wygląda bardzo dobrze. Sprzedano 100 000 biletów, a ponad połowa to goście zagraniczni”. I od razu wskazuje, co wyróżnia te koncerty: znaczna część przyjeżdżających pochodzi z Hiszpanii i krajów Ameryki Łacińskiej – podobnie jak sam artysta, urodzony w Portoryko. Ta publiczność – aktywna, młoda i silnie obecna w mediach społecznościowych – to dla Sztokholmu coś więcej niż jednorazowi turyści.
„Wielu gości pochodzi z Hiszpanii i krajów hiszpańskojęzycznych. To bardzo interesująca grupa docelowa, ponieważ będą publikować zdjęcia i filmy ze Sztokholmu w mediach społecznościowych” – podkreśla Strand. Innymi słowy, 100 000 widzów to jednocześnie setki tysięcy postów z tagiem Sztokholm, które dotrą do odbiorców na całym świecie. Trudno wycenić tę ekspozycję.
Są też i bardziej prozaiczne powody popularności wyboru Szwecji jako miejsca koncertu. Według Sveriges Radio istnieje duże prawdopodobieństwo, że Strawberry Arena będzie jedynym miejscem Bad Bunny na mapie krajów nordyckich w tym roku. Dla fanów z Danii, Finlandii, Norwegii i całej Skandynawii to jedyna opcja, żeby zobaczyć go na żywo.
Kim jest Bad Bunny – rekordy Spotify i sprzęczka z Trumpem
Bad Bunny, właściwie Benito Antonio Martínez Ocasio, ma 31 lat i od kilku lat nieprzerwanie utrzymuje się w ścisłej czołówce najchętniej słuchanych artystów na Spotify na świecie. Portorykański raper i piosenkarz reprezentuje gatunek reggaeton i Latin trap, ale jego muzyka od dawna wykracza poza te kategorie – łączy ze sobą wpływy karaibskie, hip-hopowe i popowe.
Powszechną uwagę przykuł w lutym tego roku, gdy wystąpił w przerwie Super Bowl jako pierwszy artysta w historii tego wydarzenia, który śpiewał wyłącznie po hiszpańsku. Prezydent Donald Trump nie zostawił tego bez komentarza. „Występ w przerwie meczu Super Bowl jest absolutnie fatalny, jeden z najgorszych W HISTORII. To jest kompletnie bez znaczenia, obraza amerykańskiej dumy i nie reprezentuje naszych standardów sukcesu, kreatywności ani doskonałości” – napisał Trump. Bad Bunny od lat otwarcie krytykuje Trumpa, zwłaszcza w kwestii polityki imigracyjnej wobec Portorykańczyków i Latynosów, i publicznie popierał kandydaturę Kamali Harris w wyborach 2024 roku.
Ta artystyczno-polityczna tożsamość sprawia, że jego publiczność jest szczególnie lojalna i zaangażowana – i to właśnie ci fani przylatują teraz do Sztokholmu ze stu krajów świata.
