Równouprawnienie w siłach zbrojnych Szwecji

Równouprawnienie w siłach zbrojnych Szwecji to część zadania – podkreśla Michael Claesson po konferencji z udziałem blisko 250 osób, w kontekście NATO.

W Szwecja temat równości płci wraca do debaty o bezpieczeństwie. Szef sztabu generalnego Michael Claesson stwierdził, że równouprawnienie w siłach zbrojnych Szwecji nie jest dodatkiem, ale elementem zdolności obronnej.

Jak podają Siły Zbrojne Szwecji, Claesson mówił o tym przy otwarciu pierwszej konferencji poświęconej równouprawnieniu w armii. W wydarzeniu uczestniczyło blisko 250 osób. Na stronie internetowej Sił Zbrojnych przekaz szefa sztabu określono jako „krystalicznie jasny”. Wystąpieniu towarzyszył nacisk na to, że „brak równouprawnienia jest wrogiem”.

Najważniejsze informacje

- Reklama -
  • • kto? Michael Claesson, szef sztabu generalnego
  • • gdzie? szwedzkie Siły Zbrojne
  • • od kiedy/kiedy? podczas konferencji zorganizowanej „w tym tygodniu”
  • • warunki/założenia? równość ma dotyczyć całej organizacji i wykonywania zadań
  • • kontekst? nowe ramy po członkostwie Szwecji w NATO

Claesson: „Równouprawnienie jest częścią zadania”

W komunikacie cytowanym przez Siły Zbrojne Claesson podkreślał, że równość przekłada się na wiarygodność i możliwości wojska. „Równość wzmacnia naszą wiarygodność, poparcie społeczne i zdolność do prowadzenia działań wojennych. Mam dość słuchania, że nie ma czasu na działania na rzecz równości” – wyjaśnił Michael Claesson. Dodał też, że argument o braku czasu uważa za nietrafiony.

„Jest dokładnie odwrotnie. Równouprawnienie jest częścią zadania. Wszyscy w Siłach Zbrojnych muszą być w stanie wykonać swoje zadanie. Zawsze. Bez względu na wszystko”.

- Reklama -

NATO i rekrutacja „z całej populacji”

Według informacji Sił Zbrojnych członkostwo Szwecji w NATO oznacza nową rzeczywistość w polityce bezpieczeństwa. W tym ujęciu równouprawnienie ma dotyczyć nie tylko wartości i sprawiedliwości, lecz także zdolności operacyjnej oraz zbiorowej obrony sojuszu.

W opublikowanym tekście podkreślono też potrzebę szerszego wykorzystania potencjału kadrowego. „Coraz bardziej złożona sytuacja na świecie wymaga odpowiednich osób na odpowiednich stanowiskach, niezależnie od płci, oraz możliwości rekrutacji z całej populacji, a nie tylko z połowy”.

- Reklama -

„Zbyt męska aura” i bariera informacyjna

W rozmowie z Kvartal Michael Claesson rozwijał wątek tego, jak armia bywa postrzegana. Stwierdził, że „obrona narodowa ma zbyt męską aurę”. „Wciąż istnieje pewnego rodzaju męska aura wokół Sił Zbrojnych i zadań Sił Zbrojnych, która sprawia, że nie wszystkie młode dziewczyny czują się całkowicie naturalnie, szukając więcej informacji” – mówi Michael Claesson w wywiadzie dla Kvartal.

Szef sztabu generalnego wskazał przy tym cel podejmowanych działań. „Celem jest zwrócenie uwagi na znaczenie integracji równości płci i pokazanie, że nie jest to coś zewnętrznego, ale integralna część podstawowej działalności sił zbrojnych”.

Kontrast z trendami w USA

W materiale przywołano też porównanie z kierunkiem zmian w Stany Zjednoczone. Jak zauważa SVT, po objęciu stanowiska w rządzie USA Pete Hegseth „nie tylko szybko został ministrem wojny zamiast ministra obrony”. Według SVT ogłosił też wojnę (!) politycznej poprawności i „wokeness”. W materiale wskazano, że zamiast tego pojawiły się wymagania zgodne z „najwyższymi standardami męskości”, a minister wojny chciał wprowadzić wymagania dotyczące wzrostu i wagi żołnierzy, codzienne treningi i zakaz noszenia brody. „Koniec z absurdalnym zarostem” – brzmiało oświadczenie.

Zwrócono również uwagę na zapowiedź likwidacji możliwości anonimowego zgłaszania i raportowania toksycznego przywództwa lub nierównego traktowania ze względu na pochodzenie etniczne, płeć, orientację seksualną lub religię. „Dzisiaj budzimy ducha wojownika” – tak skomentował te działania Donald Trump.

Udostępnij
Follow:
Twórca i redaktor Skandynawiainfo.pl, portalu, który od 2015 roku dostarcza polskim czytelnikom aktualne i możliwie bezstronne informacje o Szwecji oraz krajach nordyckich. Od lat przygląda się Skandynawii „od środka”, a nie z perspektywy folderów turystycznych – pisze prosto i konkretnie o tym, co się zmienia, dlaczego to ważne i jak może wpływać na codzienne życie, szczególnie Polaków mieszkających w regionie. Skupia się na tematach społecznych i praktycznych, dbając o rzetelność, kontekst i spokojny, rzeczowy ton.