Podatek rezerwowy w Szwecji – zapowiedź polityczna

Podatek rezerwowy w Szwecji ma objąć najbogatszych - zapowiada Magdalena Andersson. Socjaldemokracji chcą pieniędzy na opiekę społeczną i obronność;

Podatek zostanie podwyższony dla najbogatszych członków społeczeństwa – zapowiedziała liderka Partii Socjaldemokratycznej Magdalena Andersson. Informację ogłosiła podczas wspólnej konferencji prasowej z przewodniczącą związku zawodowego Kommunals Malin Ragnegård. Andersson wyklucza podwyżki podatków dla „zwykłych gospodarstw domowych”. Podkreśla jednak, że najbogatsi muszą wnieść większy wkład. O sprawie informuje m.in. Omni.

Zaproponowaliśmy podatek rezerwowy, dzięki któremu osoby o wysokich dochodach będą mogły wnieść nieco większy wkład” – powiedziała Andersson. Według liderki Socjaldemokratów takie rozwiązanie ma umożliwić przeznaczenie większych środków na opiekę społeczną. Swoje propozycje partia opisuje także w alternatywnym budżecie.

- Reklama -

Socjaldemokraci deklarują, że dochody z podatku rezerwowego mają zostać wykorzystane m.in. do finansowania modernizacji sił zbrojnych. „Wzmacniając obronność, nie możemy jednocześnie obciążać i tak już trudnej sytuacji finansowej gospodarstw domowych.

Koszty wzmocnienia sił zbrojnych powinny ponosić osoby o najlepszej sytuacji finansowej. Dlatego chcemy zbadać możliwość wprowadzenia nowego podatku rezerwowego” – pisze partia w alternatywnym budżecie.

W pakiecie zapowiedzi pojawia się również przegląd tzw. zasad 3:12, które regulują opodatkowanie dywidend i zysków kapitałowych w małych przedsiębiorstwach. „Łatwym do osiągnięcia celem jest kwota maksymalna i skorygowana stawka podatkowa w ramach kwoty granicznej” – piszą Socjaldemokraci o propozycji.

- Reklama -

Partia Moderaterna krytycznie odnosi się do podatku rezerwowego. Moderaci ostrzegają, że rozwiązanie proponowane przez Socjaldemokratów doprowadzi do znacznych podwyżek podatków. Według Moderatorów, jeśli podatek ma być finansowany przez podwyższenie podatku dochodowego, próg opodatkowania miałby zostać obniżony z 48 500 koron miesięcznie do 39 000 koron miesięcznie.

Partia pisze też, że aby uzyskać 35 miliardów koron, osoby zarabiające powyżej 39 000 koron miesięcznie miałyby płacić ponad 50 procent podatku od podwyżki wynagrodzenia.

- Reklama -

Udostępnij