Aresztowanie Madura przez amerykańskie siły zbrojne na terytorium Wenezueli wywołało falę pytań o to, co zrobią Stany Zjednoczone dalej. Wątpliwości dotyczą zarówno zgodności operacji z prawem międzynarodowym, jak i wewnętrznych procedur w USA. Jak podaje Reuters, eksperci prawni kwestionują podstawy takiej akcji.
Jan Hallenberg, ekspert ds. Stanów Zjednoczonych i starszy pracownik naukowy w Instytucie Polityki Zagranicznej, ocenia, że działanie było sprzeczne z prawem międzynarodowym. Według niego może to być także naruszenie amerykańskiej konstytucji. Zwraca uwagę, że tego typu działania powinny mieć poparcie Kongresu albo co najmniej wymagać poinformowania tzw. „gang of eight”.
Hallenberg mówi też o ryzyku, że sukces operacji może zachęcać do kolejnych, podobnych kroków. W jego ocenie prezydent Donald Trump w ostatnich godzinach miał wypowiadać się w sposób sugerujący, że „Stany Zjednoczone mogą zrobić wszystko”. Ekspert wskazuje, że bez wyraźnych granic może to stać się problematyczne dla USA.
Grenlandia w spekulacjach po aresztowaniu Madura
W kręgach związanych z administracją Trumpa pojawiają się sugestie, że kolejnym celem mogłaby być Grenlandia. W tekście przywołano wpis Katie Miller – byłej doradczyni Białego Domu i żony zastępcy szefa sztabu Stephena Millera – która opublikowała na X grafikę mapy Grenlandii. Jak opisuje The Guardian, w Danii odebrano to jako prowokację po operacji w Wenezueli.
Dag Blanck, profesor studiów północnoamerykańskich na Uniwersytecie w Uppsali, przypomina, że Trump mówił o ekspansji terytorialnej USA. Blanck wskazuje, że w tej logice ma się mieścić idea „manifest destiny”. W rozmowie cytowanej przez Sveriges Radio odnosił się do znaczenia działań USA wobec Wenezueli.
W tekście zwrócono uwagę na szczególny wymiar ewentualnych działań wobec Grenlandii. Dania jest członkiem NATO, a artykuł 5 mówi o wsparciu sojuszników w razie ataku. Autorzy cytowanych ocen podkreślają, że trudno przewidzieć, co stałoby się, gdyby państwo NATO miało użyć siły wobec terytorium innego członka.
Motywy i możliwe kolejne kierunki
Krytycy Trumpa podejrzewają, że jednym z motywów działań USA mogą być zasoby ropy naftowej Wenezueli. W tekście wskazano też, że Trump mówił o gotowości amerykańskich firm do inwestowania w tym sektorze. Obok Grenlandii w spekulacjach pojawiają się także inne miejsca, w tym Panama, Kuba i Kolumbia.
Hallenberg zwraca uwagę, że globalna niepewność i szybki sukces pierwszej fazy mogą zwiększać ryzyko konfrontacji. Jak mówi, problemem pozostaje pytanie o reakcję mieszkańców i państw, których ewentualne działania USA mogłyby dotyczyć. „Sytuacja jest naprawdę niejasna” – podkreśla ekspert.
