Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) umieścił Szwecję na liście państw, które miałyby zorganizować oraz poprowadzić Zimowe Igrzyska Olimpijskie i Paraolimpijskie w 2026 roku. Rozważane są też dwa inne kraje.

Richard Brisius, dyrektor zarządzający szwedzkim komitetem Igrzysk Olimpijskich, powiedział:

„Jesteśmy zachwyceni, a jednocześnie zaszczyceni tą kandydaturą. Przybliża nas to o kolejny krok do spełnienia marzeń o organizacji Zimowych Igrzysk w Szwecji. Pozytywnie nastawieni, będziemy kontynuować współpracę z interesariuszami – zarówno tymi pochodzenia szwedzkiego, jak i z zagranicy.”

Zarząd MKOl pozytywnie ocenia pracę Brisiusa i innych członków komitetu; widzi w Szwecji idealnego kandydata na kraj mający zorganizować olimpiadę, między innymi dlatego, że jest to państwo rozwinięte. W komunikacie prasowym czytamy: „Zaproponowano, by igrzyska rozegrały się w samym sercu Sztokholmu – dodałoby to energii całemu przedsięwzięciu, pobudziłoby doznania widzów.”

Koncepcja Brisiusa zwraca na siebie uwagę. Igrzyska miałyby odbyć się w istniejących już obiektach – projekty nowych budynków byłyby praktycznie zbędne. W ten sposób powstałby innowacyjny plan rozgrywek, których przebieg zintegrowano by z istniejącą infrastrukturą.

„Na stadion Friends Arena – gdzie planujemy ceremonię otwarcia – można dostać się metrem, albo po prostu podjechać rowerem. W okolicy Zamku Królewskiego odbyłaby się uroczystość wręczenia nagród – to bowiem miejsce łatwo dostępne dla wszelkich osób zainteresowanych”, tłumaczy Brisius, opowiadając o swoich pomysłach.

„Mamy już prawie wszelkie środki, które są nam potrzebne do realizacji planów. Teraz możemy skoncentrować się na takich kwestiach, jak przebieg imprezy. Chcemy, by cała impreza miała charakter festiwalu, stworzonego z myślą o ludziach. Musi tu jednak zostać zachowana pewna równowaga.”



Na przestrzeni lat Szwecja wielokrotnie ubiegała się o organizację wydarzeń sportowych. Prace prowadzone w toku tych kampanii nie poszły na marne, przekuły się bowiem w cenne doświadczenie.

„Za naszą – w tym momencie jeszcze potencjalną – organizacją Zimowych Igrzysk Olimpijskich i Paraolimpijskich stoi piętnaście lat ciężkiej pracy. Wkład w ten projekt miało bardzo wielu ludzi”, zaznacza Brisius. „Szalenie cieszy nas fakt, że stosunek MKOl do igrzysk zimowych znacząco zmienił się w ostatnich latach.

Cieszymy się również, że strategia ‚Agendy Olimpijskiej 2020’ zakłada długoterminowe partnerstwo, wieloletnią współpracę z miastami mającymi prowadzić igrzyska. Jest to zmiana na lepsze, której na pewno nie przyklaskuję sam.”

Jeden z ważniejszych wymogów „Agendy Olimpijskiej 2020” zobowiązuje organizatorów, by wszelkim dyscyplinom sportowym zapewnić równowagę finansową: nie jest dopuszczalne, by poszczególne dyscypliny były sponsorowane chętniej od pozostałych.



Postulat ten pokrywa się z założeniami projektu sztokholmskiego. „Agenda Olimpijska” także wspomina o ekonomicznym rozporządzaniu przestrzenią i zakazuje dobudowywania zbędnych budynków lub hal sportowych.

Mats Årjes ze Szwedzkiego Komitetu Olimpijskiego powiedział:

„Jesteśmy przekonani, że na terenie Sztokholmu odbędą się światowej klasy igrzyska zimowe. Będzie to olimpiada wyważona, perfekcyjnie zorganizowana – i to nie tylko pod względem ekonomicznym. Rozgrywki nie będą wymagały pieniędzy podatników.



Nie będziemy inwestować w nowe stadiony, ponieważ na terenie Szwecji znajdują się już wszelkie niezbędne obiekty sportowe. Drogi i autostrady, linie kolejowe, lotniska i hotele – wszystko zostało lub zostanie dopięte na ostatni guzik jeszcze przed rokiem 2026.”

„Zimowe Igrzyska Olimpijskie i Paraolimpijskie w 2026 roku będą oparte na zupełnie nowych wartościach. Ani Sztokholm, ani Szwecja nie będą musiały dokonywać znaczących inwestycji. Operujemy przemyślanym projektem organizacji, a budżet, który będzie nam potrzebny przy jego realizacji, jest najniższy od ponad 30 lat. Nasz projekt jest racjonalny i oszczędny.”