Ukraiński minister rozważa przekazanie prawa do organizacji Eurowizji 2017

659

Szef Ministerstwa Finansów Ukrainy Ołeksandr Danyluk zaproponował ocenę celowości przeprowadzenia Eurowizji 2017 na Ukrainie.

„Ze względu na specyfikę mojej pracy powinienem myśleć o budżecie. Wzywam do trzeźwej oceny możliwości i korzyści Eurowizji, i przypominam, że projekt ma być uzasadniony finansowo. Miliard hrywien to ogromna kwota (według danych ministra Szwecja wydała na organizację Eurowizji 2016 43 mld dolarów, czyli miliard hrywien)” — napisał Danyluk w swojej rubryce w gazecie „Ekonomiczeskaja Prawda”.Przypomniał on, że istnieje pięć przypadków przekazania prawa do organizacji konkursu.

„Na przykład Francja w 1960 roku przekazała je Wielkiej Brytanii… Jeśli decydujemy się na przeprowadzenie konkursu, to powinniśmy konkretnie sformułować ocenę, po co to robimy i jakie państwo będzie miało z tego korzyści” — oznajmił Daniluk.

Ponadto, jak się okazało, piosenka Jamali nie powinna w ogóle pojawić się na Eurowizji, bo jest starą kompozycją.

Gazeta „Moskowskij Komsomolec” poinformowała, że na YouTube można znaleźć wykonanie utworu „Bizim Kyrym” z 19 maja ubiegłego roku. Z kolei prezydent Ukrainy Petro Poroszenko mimowolnie wygadał się, że piosenka, która przyniosła Jamali zwycięstwo na Eurowizji-2016, wcześniej nazywała się nie „1944”, a „Krym”.To wystarczyło, by znany bloger Anatolij Szarij rozpoczął poszukiwania pierwowzoru. Okazało się, że utwór, który, jak się wydawało, przyniósł triumf Ukrainie, w ogóle nie powinien być zaprezentowany w konkursie. Mówiąc prościej, Ukraina oszukała organizatorów Eurowizji i wszystkich jej fanów, przedstawiając starą kompozycję jako nową.

Nagraniu na YouTube towarzyszy opis: „Ukraińska piosenkarka Jamala zaśpiewała nowe piosenki „Shlyah dodomu” i „Bizim Kyrym” na wieczorze requiem w Kijowie z okazji dnia deportacji 18 maja 2015 roku”.

 

- Reklama -