Szwedzkie gazety mocno krytykują norweską politykę wobec dzieci

399

Główne szwedzkie gazety przyłączyły się do głosów narzekających na norweski systemu opieki społecznej, krytykując brak możliwości przeniesienia do Szwecji spraw dzieci odebranych szwedzkim rodzicom.

Norweska państwowa instytucja zajmująca się opieką nad dziećmi 'Barnevernet' stała się obiektem międzynarodowej krytyki za odbieranie dzieci bez przejrzystej i jasnej procedury oraz za brak współpracy z podobnymi instytucjami w innych krajach.

Obywatele Polski, Rosji, Litwy, Czech, Indii, Brazylii oraz innych krajów oskarżają Norwegię o nadużywanie władzy i niszczenie rodzin.

Szwedzka Narodowa Rada Zdrowia i Pomocy przyznała, że nie jest w stanie w nic zrobić dla szwedzkich rodziców, którym odebrano dzieci w Norwegii, gdyż Norwegia nie jest członkiem UE i nie podpisała Haskiej Konwencji o Zabezpieczeniu Praw Dziecka.

Kajsa Laxhammar prawniczka szwedzkiej Narodowej Rady Zdrowia i Pomocy powiedziała szwedzkiej gazecie "Nie widzę żadnych prawnych możliwości ściągnięcia tych dzieci tutaj. Są one w Norwegii i tam obowiązują norweskie przepisy."

Alexandra Hasselström, szwedzka kobieta, której trójka dzieci Sol, Tor oraz Karl, została jej odebrana w 2011 roku w Norwegii, ciągle walczy o przeniesienie jej dzieci do Szwecji.

Powróciła ona do Szwecji i założyła nową rodzinę z kolejnym mężem, ale pomimo zapewnień szwedzkich władz, że może opiekować się swoimi dziećmi Barnevernet nadal odmawia odesłania dzieci do Szwecji.

W lutym tego rok, czeski prezydent, Miloš Zeman porównał Barnevernet do nazistowskiego programu Lebensborn, gdy odmówiła ona oddania Czechom dwóch chłopców zabranych matce i zabroniła im rozmawiać z matką po czesku podczas jej rzadkich odwiedzin.

Norweski prawnik Dag Sverre Aamodt reprezentujący rodziców w ponad pięćdziesięciu przypadkach sporów z opieką społeczną, twierdzi, że Barnevernet nie ma podstaw prawnych do odbierania dzieci.

"Barnevernet krytykuje całkowicie normalne zachowania, np. matkę przytulającą swoje dwuletnie dziecko w łóżku w sobotni poranek. Rodzice, którzy wypiją jedno piwo w niedzielne popołudnie mogą zostać za to skrytykowani." – twierdzi Aamodt. "Wszyscy którzy znajdują się w trudnej sytuacji, czują się zagrożeni przez Barnevernet."

Reuters napisał, że litewskie ministerstwo spraw zagranicznych wydało poradnik dla swoich obywateli jak unikać zwracanie na siebie uwagi Barnevernet. Radzą oni unikać głośnych kłótni oraz opowiadania przez dzieci o dużych imprezach organizowanych przez ich rodziców, gdyż może to być zinterpretowane, jako złe środowisko dla dziecka.

- Reklama -

Komentarz

Bądź pierwszym który skomentuje

avatar
wpDiscuz