Magnus Söderlund, profesor ekonomii biznesu wykładający w Sztokholmskiej Wyższej Szkole Handlowej, uznał, że spożywanie ludzkiego mięsa przez drugiego człowieka może okazać się niezbędne dla ratowania klimatu i planety.

Mocne słowa padły przed kamerą, w studiu nagraniowym stacji TV4.

W programie poświęcono uwagę targom gastronomicznym o nazwie Gastro Nord, podczas których Söderlund prowadził seminaria mające na celu przełamanie tabu, wiążącego się z kanibalizmem.

Gospodarz zapytał Söderlunda, co takiego powoduje, że idea spożycia ludzkiego mięsa wywołuje u większości z nas obrzydzenie. Profesor – prowadzący zajęcia z zakresu marketingu konsumenckiego – odpowiedział ze spokojem:

„Przede wszystkim zdajemy sobie sprawę, że osoba, która zostanie zjedzona, utraci swoje życie.”

Gość programu podkreślił, że w zachodniej cywilizacji istnieje wiele tematów tabu – także pokarmowego, a to powoduje, że społeczna akceptacja w kwestii zjadania mięsa drugiego człowieka praktycznie nie istnieje:

„Ludzie nie potrafią radzić sobie z tematem śmierci, kresem naszego życia. To bardzo dziwne – na przestrzeni lat wielokrotnie dochodziło przecież do masowych mordów i czystek etnicznych.”

Söderlund mówił też o „przemyśle mięsnym” – mając na myśli mięso ludzkie – który nie ma szans zaistnienia na rynku spożywczym, bo ludzi oburza między innymi bezczeszczenie martwych ciał.

„Jeśli chodzi o poznawanie nowych smaków, człowiek ma z natury konserwatywne podejście. Nie chce próbować innego rodzaju mięs, woli to, do czego go przyzwyczajono”, spekulował profesor.

Pod koniec stwierdził Söderlund, że kanibalizm może okazać się niezbędny dla ratowania klimatu naszej planety:

„Wydaje się, że w kwestii zmiany klimatu trzeba podjąć zdecydowane kroki. Jeśli nasza planeta ma mieć jakiekolwiek szanse na przetrwanie, trzeba poruszyć niebo i ziemię, a najpierw zacząć od wyjścia poza strefę komfortu. Spożycie ludzkiego mięsa to istotny temat, który musi zostać przedyskutowany.”

Szwedzi znani są z dbania o środowisko, ale wielu z nich uznało wypowiedź Söderlunda za niedorzeczną.

„Głupi, zacofani konserwatyści! Jak mogą nie chcieć zjadać się nawzajem? Przecież to dla dobra Ziemi”, ironizował dziennikarz Mattias Albinsson na Twitterze.

Inni internauci pisali:

„To chyba oczywiste, kogo zjemy pierwszego.”

„Jakie wykształcenie posiada pan profesor-kanibal? Czy użył się gdzieś w Nowej Gwinei? Mówi to wszystko na poważnie, czy tylko się z nami drażni? Może zależy mu na rozgłosie?”

„A może już mieliśmy okazję skosztować ludzkiego mięsa? Nie wiemy przecież zbyt wiele na temat przemysłu mięsnego Unii Europejskiej.”

W broszurze seminaryjnej na targach Gastro Nord, zatytułowanej „Dżdżownice, koniki polne i mięso ludzkie, czyli pożywienie naszej przyszłości”, padły takie pytania:
— Czy jesteśmy zbyt egoistyczni, by żyć odpowiedzialnie i uratować Ziemię?

— Czy kanibalizm to idealne rozwiązanie dla globalnego problemu wyżywienia?