Szwedzka Partia Lewicy ubiega się o darmowe produkty do higieny intymnej dla wszystkich dziewcząt poniżej 20. roku życia.

Członkowie Partii szacują, że wprowadzenie tego projektu w życie wyniosłoby około 300 mln koron (~124 mln PLN). Według wyliczeń, w skali rocznej dziewczęta i młode kobiety wydają na tampony czy podpaski 500 koron (w przybliżeniu – 200 złotych).

„Młode dziewczyny nie powinny czuć, że menstruacja jest tematem tabu. Tak delikatny temat nie powinien też być kwestią zależną od statusu społecznego” – napisano w oficjalnym oświadczeniu.

„Chcemy zainwestować we wszystkie młode kobiety. Studentki nie powinny przeznaczać pieniędzy ze swojego stypendium na produkty do higieny intymnej. Żadna dziewczyna nie powinna z powodu okresu opuszczać szkoły i natychmiast gnać do domu. A czasem tak bywa”, powiedziała Nooshi Dadgostar, rzeczniczka prasowa Partii.

Zgodnie z propozycją Partii Lewicy, w szkołach i ośrodkach zdrowia pojawiłyby się darmowe tampony oraz inne produkty higieniczne. Byłyby dostępne w damskich toaletach, ewentualnie dysponowałyby nimi szkolne pielęgniarki. Projekt miałby objąć cały kraj.

Podobną politykę wprowadziło już kilka szwedzkich szkół. Menstruacyjne produkty higieniczne od lutego są obecne w szkole średniej w Norrköping. Kilka lat temu podobne przepisy objęły placówki edukacyjne w Uppsali. W gminie Österåker produkty do higieny intymnej dostępne są w ośrodkach zdrowia i budynkach szkolnych. Mogą z nich korzystać osoby pomiędzy 12 a 23 rokiem życia.



Partia Lewicy przyznała, że do realizacji projektu zainspirowały ją przepisy amerykańskie. W Nowym Jorku tampony i podpaski oferowane są nie tylko w szkołach, ale też w schroniskach oraz placówkach karnych. Nie są objęte VAT-em.

Brytyjskie Stowarzyszenie Medyczne również chciało zapewnić darmowe środki higieny intymnej – wszystkim kobietom, które mogą ich potrzebować. Taki projekt zaproponowano na Wyspach dwa miesiące temu, w czerwcu.