Agencja budownictwa w Szwecji oświadczyła, że kraj potrzebuje wybudować 600,000 nowych mieszkań do roku 2025, aby sprostać wymaganiom rosnącej populacji.

Według nowego raportu Szwedzkiej Krajowej Rady Budownictwa Mieszkaniowego (Boverket), Szwecja potrzebuje znacznego zwiększenia poziomu budownictwa w najbliższych latach, w przeciwnym razie kryzys mieszkaniowy ulegnie dalszemu zaostrzeniu.

„Szwecja musi wybudować 600,000 mieszkań do 2025 roku, aby pokryć wszystkie potrzeby mieszkaniowe,” czytamy w raporcie.

Anders Sjelvgren, przewodniczący rady, ostrzega przed konsekwencjami jakie czekają Szwecję, jeśli dostępność mieszkań się nie zwiększy.

„To ważne, aby zapewnić odpowiedni poziom budownictwa, inaczej pojawią się konsekwencje takie jak duże zatłoczenie, skok cen w górę, więcej bezdomnych i trudniejsze opuszczanie domów przez dorosłe dzieci.

Według agencji Statistics Sweden, w zeszłym roku zbudowano 53,500 nowych mieszkań. Sjelvggren uważa jednak, że to jest jeszcze daleko do zadowalającego wyniku, zwłaszcza na tle gwałtownego wzrostu populacji w ostatnich latach.



„Buduje się dużo mieszkań, ale potrzeby są jeszcze większe. Według wyliczeń Boverket co roku powinno powstawać około 80,000 mieszkań,” powiedział Sjelvgren.

Według Boverket w drugiej połowie 2017 roku 255 z 290 szwedzkich gmina zgłaszało braki mieszkaniowe – to największy wynik od czasu, kiedy zbierane są takie dane.

Pomiędzy 2015 a 2017 rokiem liczba gmin zgłaszających braki mieszkaniowe wzrosła o 72. A według ostatnich danych przedstawionych przez Boverket ten trend w najbliższym czasie nie ulegnie zmianie.



Co jest powodem takiego kryzysu?

Według ekspertów sprawa braku mieszkań ciągnie się aż do czasu załamania na rynku kredytowym w latach 90.

„Niektórzy uważają, że przyczyną kryzysu jest nadmierna ingerencja państwa w rynek mieszkaniowy inni, że winna jest za mała interwencja państwa,” powiedział Martin Grander, specjalizujący się w badaniach rynku mieszkaniowego na uniwersytecie w Malmö.

„Prawda leży prawdopodobnie, gdzieś po środku. Stopniowe zmiany w polityce mieszkaniowej oraz rozwój zachodzący od lat 90 sprzyjał posiadaniu swojego mieszkania oraz preferował pewien typ budownictwa: domy wolnostojące oraz budynki należące do wspólnot – bostadsrätter. Mniej opłacalne stało się budowanie mieszkań dostępnych dla większej liczby ludzi, mieszkania pod wynajem były budowane tylko w bardzo wysokim standardzie.



Bo Söderberg, dyrektor działu analizy rynku w Boverket dodaje, że wzrost populacji Szwecji zbiegł się ze spadkiem poziomu produkcji, a niektóre grupy społeczne są szczególnie zagrożone brakiem mieszkań.

„Pewne części rosnącej populacji – młodzi ludzie i imigranci – są praktycznie z definicji w słabszej sytuacji ekonomicznej. Są oni krócej zapisani na listach oczekujących na mieszkania z regulowanym czynszem, mają mniej pieniędzy, część z nich jest bezrobotna. Więc ich problemu nie da się rozwiązać poprzez budowanie mieszkań trafiających na wolny rynek – tak jak ma to miejsce obecnie.”



Według ostatniego raportu Szwedzkiego Związku Lokatorów (Hyresgästföreningen) prawie jedna czwarta młodych osób w wieku 20-27 lat wciąż mieszka z rodzicami. Jest to najwyższy wynik od czasu rozpoczęcia obliczania takiego współczynnika w 1997 roku – kiedy ten poziom wynosił 15 procent.

Zaledwie 57 procent osób w tym przedziale wiekowym posiada własne mieszkanie (kontrakt z państwem albo bostadsrätt) i to jest najniższy zanotowany w historii poziom.