Szwedzi mogą już oficjalnie cieszyć się pierwszym dniem astronomicznej jesieni. W tym roku przyszła ona wyjątkowo wcześnie – najwcześniej od czterdziestu lat.

Max Lindberg Stoltz ze Szwedzkiego Instytutu Meteorologii i Hydrologii (SMHI) uważa, że doszło do niezwykłego zdarzenia. Od 3 października wszystkie stacje należące do SMHI badają pogodę i średnią temperaturę. Nadejście jesieni następuje w chwili, gdy słupki rtęci wskazują mniej niż 10 °C przez pięć kolejnych dni. Tak też się stało.

Na północy, w obszarach górskich, nieoficjalnie przyszła już zima: temperatura od kilku dni utrzymuje się poniżej zera. Tak wczesna zmiana sezonu zaskoczyła meteorologów.

Szwedzkie lato skończyło się wyjątkowo szybko. Ostatni rekord został pobity dokładnie cztery dekady temu, w 1979 roku, gdy pierwszy dzień jesieni obchodzono 3 września.

Sezon jesienny rozpoczął się dość gwałtownie. Pogoda jest wietrzna, a powietrze wilgotne i najbliższe dni mają być bardzo pochmurne. Szwedzi mówią o takich dniach „höstrusk” („höst” to bowiem jesień, a słowem „rusk” nazywamy burzę, brzydką pogodę).

„Na zewnątrz będzie pochmurno, a nawet ulewnie. Północne obszary Szwecji powinny przygotować się na opady śniegu”, ostrzega Lindberg Stoltz.

Cieplej zrobi się dopiero pod koniec tygodnia. Mieszkańcy niektórych obszarów kraju będą cieszyli się dwucyfrową temperaturą.

„Najprzyjemniej będzie w Götaland. Szczególnie korzystne warunki obejmą zachodnie wybrzeże, po części też wschód. W Kalmar temperatura może wynieść od 12 do 13 °C”, dodał meteorolog z SMHI.