Sekretarz partii Szwedzkich Demokratów, Richard Jomshof, przestrzega: jeżeli polityka kraju nie ulegnie definitywnym zmianom, jego rodowici obywatele staną się mniejszością na własnych ziemiach.

„Szwecja jest nasza. Mieszka tu 6,25 mln Szwedów. Ale kraj ten jest też ziemią osób martwych. Ci, którzy zapoczątkowali Szwecję lub później nadali jej ostateczny kształt, zostawili nam swój grunt, abyśmy mogli kontynuować ich pracę, dążyć do jej ulepszenia”, wygłosił Jomshof w parlamencie.

Słowa sekretarza zostały nagłośnione przez serwis „Nyheter Idag”.

„Wielokulturowość, wynikająca m.in. z masowych migracji, odcisnęła na minionych latach znaczące i bardzo wyraźne piętno. Kiedyś Szwecja była państwem bezpiecznym, słynącym z jednorodności, a dziś cechują ją podział, segregacja, wykluczenie oraz niepewność.”

„Handel narkotykami, przemoc seksualna, gwałt zbiorowy, wreszcie strzelaniny i podpalenia – wszystko to rozdziera Szwecję, niszczy ją od wewnątrz”, ubolewał Jomshof.

Według Jomshofa pojawiło się ryzyko, że Szwedzi staną się mniejszością w swoim własnym kraju. Sekretarz upomina establishment – a więc elitę władzy w Szwecji – zwracając uwagę na narastający chaos.



„Inne partie zezwoliły na to, by siłę zyskał w naszym kraju islamizm – kolebka antydemokratyzmu, brutalności i mizoginii. To porażka o monumentalnych wręcz rozmiarach”, grzmiał Jomshof z mównicy.

Sekretarz SD wiele do zarzucenia miał także reprezentantom mass mediów i świata kultury. Zdaniem Jomshofa, umniejszają i bagatelizują oni historię Szwecji.

„Pamiętajmy, że jest tylko jedno miejsce na ziemi, gdzie Szwedzi mają prawo rządzić sobą. Istnieje tylko jedno miejsce, gdzie mają prawo do swoich ziem, dzięki swym wysiłkom – jest nim Szwecja.”



Przemówienie wygłoszone zostało po tym, jak okazało się, że Szwedzcy Demokraci odnotowali rekordową ilość głosów w wyborach parlamentarnych. W niektórych obszarach miejskich i gminnych partia spotkała się z tak dużym poparciem, że brakowało polityków, którzy mogliby pełnić swoje obowiązki na danym terenie.

Rodowici Szwedzi – jako ogół populacji – nie są jeszcze mniejszością. Warto jednak zaznaczyć, że kilka gmin zostało już uznanych za zamieszkane w większości przez imigrantów. Przykładem może być Södertälje, w środkowej Szwecji.

Stale wzrasta liczba mieszkańców Szwecji. Czynnikiem, który napędza ten przyrost, są właśnie masowe migracje. Przyjęto, że średnio 5% populacji szwedzkiej zamieszkuje terytoria zajmowane przez imigrantów lub uchodźców.

U kobiet ze środowisk migracyjnych wyższy jest także współczynnik urodzeń: są to kobiety, które częściej niż rodowite Szwedki doczekują się dzieci. Wśród Szwedek, które są rdzennymi mieszkańcami kraju, wskaźnik ten wynosi 1.78.



 

Skąd pochodzą szwedzcy obcokrajowcy? Z powodu kryzysu imigracyjnego łatwo pomyśleć, że większość obcokrajowców w Szwecji przybyła z …  Przeczytaj więcej