Strażacy z Värmland walczyli z pożarem lasu wywołanym przez iskrę z zepsutych hamulców przejeżdżającego pociągu.

Maszynista 420 metrowego pociągu towarowego nie zauważył, że uszkodzony hamulec dotykał koła i powodowało to mocne iskrzenie w czasie jazdy. Ta linia nie jest wyposażona w czujniki temperatury kół, które informowałyby o awarii.

„Jeśli byłoby ciemno to może dałoby się to zauważyć. Ale tak to nie było takiej możliwości. Gdyby pomiędzy Grängesberg a Kil były umieszczone czujniki to zostałoby to wykryte,” powiedział maszynista pociągu.

W wywołanym w ten sposób pożarze nikt nie został ranny, nie ucierpiały również domy mieszkalne. Zniszczonych natomiast zostało kilka budynków gospodarczych.

W jednym z gospodarstw zapalił się od pożaru żywopłot, ale na szczęście pod nieobecność gospodarzy sąsiadom udało się go ugasić.

„Popiół zniszczył hamak, który znajdował się tuż koło domu, ale na szczęście drzewo się nie zapaliło. To mogłoby przenieść pożar na ten dom,” powiedziała Ola Åkesson z lokalnego służb ratunkowych.

Strażacy wciąż pozostają w podwyższonej gotowości, gdyż w każdej chwili mogą zostać wezwani do nowych ognisk pożaru. We wtorek mają do akcji zostać użyte także helikoptery.

„To jest konieczne w tak trudnym terenie, w wiele miejsc dostęp jest bardzo trudny. Inaczej musielibyśmy używać samochodów terenowych,” powiedziała Åkesson.



 

W Szwecji zapalono las o powierzchni 260 hektarów