Wyobraźcie sobie, że kładziecie się spać i postanawiacie najpierw skorzystać z toalety. Jednak tam wita Was boa tęczowy – wąż popularny między innymi na południu Brazylii i w Paragwaju.

Johan-Martin Spik Skum przeżył takie spotkanie w ubiegłym tygodniu, w swoim domu na terenie szwedzkiej Laponii. To prawdopodobnie ostatnie miejsce, w jakim tropikalny wąż z Centralnej i Południowej Ameryki powinien się znaleźć.

Skum nagrał filmik, który przedstawia jego chwile grozy i zamieścił go na Facebooku. Nagranie obejrzał sąsiad mężczyzny z góry. Olov Boman – bo o nim mowa – szukał akurat… zaginionego pupila.

Dzień przed tym zdarzeniem Boman czyścił terrarium, które zamieszkiwał wąż. Egzotyczny gad uciekł z pomieszczenia, gdy tylko nadarzyła się okazja. Jego właściciel pognał w stronę łazienki, by uniknąć najczarniejszego scenariusza: niestety, było już za późno, a wąż zniknął w kanalizacji.

„Spuściłem wodę i zamknąłem toaletę. Wąż musiał już znajdować się w jej odpływie i w ten sposób przedostał się poziom niżej, a potem trafił do mieszkania sąsiada”, tłumaczy Boman.



Boman nie miał pewności, gdzie jest boa. Kiedy przeszukiwał całe mieszkanie, Skum przeżywał najstraszniejsze chwile swego życia. Cierpiał na fobię przed wężami i nie wiedział, jak zachować się w obliczu tak niecodziennych zdarzeń.

Z początku przerażony mężczyzna próbował uniemożliwić wężowi wyjście: zatrzasnął więc klapę toaletową ciężkimi przedmiotami. Później stwierdził, że warto uchwycić dusiciela na nagraniu wideo.

„Gdyby uciekł, tylko ja wiedziałbym o jego wędrówkach od mieszkania do mieszkania.”

Wąż boa pozostał w toalecie Skuma przez całą noc. Nazajutrz „odebrał” go sąsiad z góry. Boman dowiedział się, gdzie jest jego pupil dopiero po tym, jak klip obejrzeli na Facebooku wspólni przyjaciele obu mężczyzn.


„Byłem w szoku i czułem potworny wstyd”, wyznał Boman. „Ale mój sąsiad musiał być jeszcze bardziej zszokowany. Wybierasz się nocą do łazienki i dostrzegasz tropikalnego węża, oddając jednocześnie mocz. Wszystko to w Jokkmokk, na południu Szwecji…”

Na szczęście nikomu – wężowi też – nic się nie stało.

„Nie podejrzewałem, że może przetrwać w zimnej wodzie. Byłem zaskoczony”, powiedział Boman. Jego sąsiad nie żywi do niego urazy.

Mężczyzna planuje zabezpieczyć terrarium, aby ponownie nie doszło do spektakularnej ucieczki.