Jeśli pochodzisz z Polski lub masz słowiańskie nazwisko i mieszkasz w Szwecji, miej się na baczności.

Policja w zachodniej Szwecji ponownie ostrzega przed oszustami, którzy wydzwaniają do mieszkańców kraju o polsko brzmiących nazwiskach. Nawiązują dialog w języku polskim, przedstawiając się jako pracownicy komendy policji.

Jeden z naciągaczy miał „ostrzec” rozmówcę przed gangiem włamywaczy, który rzekomo grasuje na jego osiedlu. Ofiara dowiedziała się, że musi zgromadzić wszystkie wartościowe przedmioty i oszczędności, a następnie przekazać je policjantom.

Oszuści działają począwszy od lata tego roku, głównie na zachodzie kraju. Uprzykrzali życie mieszkańcom Göteborga i Borås. O podejrzanych telefonach słyszeli ponadto policjanci z południa Szwecji, co pozwala wierzyć, że skala przestępstw będzie się jeszcze szerzyć.

Media nagłośniły przypadki telefonicznych przekrętów, a policja zachęca, by informować o podejrzanych rozmowach miejscowych funkcjonariuszy.

Osoba dzwoniąca to bardzo często kobieta. Jest uprzejma, porozumiewa się w przyjaznym tonie i wzbudza zaufanie. To tylko przykrywka: gdy potencjalna ofiara odmawia przekazania oszczędności, rozmówczyni staje się agresywna. Niektórym wręcz groziła.

Po odebraniu podobnego telefonu najlepiej jest się po prostu rozłączyć. Warto potem zadzwonić na policję (lub pod numer zastępczy, niealarmowy – 114 14) i zapytać, czy ktoś próbował się z nami skontaktować.

Większość ofiar to osoby starsze. SVT zauważa jednak, że nietypowy jest kontekst językowy: mianowicie to, że na ofiary typowani są ludzie mówiący po polsku i mieszkający w Szwecji.