Dla osób chorych na białaczkę przeszczep szpiku często jest jedyną szansą na uratowanie życia. Pomóc chcielibyśmy wszyscy. Jednak wiele osób nadal boi się oddać własny szpik. Niepotrzebnie – zabieg pobrania jest całkowicie bezpieczny i niemal bezbolesny.

„Ludzie na całym świecie obawiają się dawstwa szpiku z dwóch powodów. Po pierwsze myślą, że pobranie szpiku wygląda jak punkcja kręgosłupa” – mówi serwisowi infoWire.pl Dorota Wójtowicz-Wielgopolan, rzecznik prasowy Fundacji DKMS Polska. Nie jest to prawda. W 80% przypadków pobierane są krwiotwórcze komórki macierzyste z krwi obwodowej. Przypomina to autotransfuzję. W pozostałych 20% przypadków pobiera się szpik, ale nie z kręgosłupa, tylko z talerza kości biodrowej.

„Po drugie obawiamy się, że jest to zabieg bolesny. Muszę to zdementować. Pobranie krwiotwórczych komórek z krwi obwodowej jest zupełnie bezbolesną metodą. Pobranie szpiku odbywa się natomiast w całkowitej narkozie przy udziale dwóch lekarzy w sterylnym gabinecie. Jedyne, co czujemy po tym zabiegu, to lekkie pobolewanie w okolicach pośladków” – wyjaśnia ekspertka.

To, że boimy się oddawać szpik, wynika więc oczywiście z naszej niewiedzy. Na szczęście kampanie informacyjne są coraz częstsze. Jedną z nich rozpoczyna właśnie Fundacja DKMS Polska. „26 października, w Światowy Dzień Donacji i Transplantologii, ruszamy z akcją społeczną uświadamiającą, czym jest dawstwo szpiku. Zachęcam do odwiedzenia portalu Interia.pl i ściągnięcia bajki w formie audiobooka czytanej przez Piotra Adamczyka, który wciela się w rolę superbohatera i tłumaczy, na czym to wszystko polega” – namawia rozmówczyni.