Zgodnie ze świeżo opublikowanym raportem więcej niż 80% szwedzkich gmin zmaga się z niedoborem lokali mieszkalnych. Niektórzy eksperci sugerują jednak, że liczby te są „przesadnie wysokie”.

Krajowa Rada Budownictwa Mieszkalnego (Boverket) podzieliła się nowym raportem. Wydawany jest od każdego roku. Można z niego wyczytać, że spośród 290 gmin szwedzkich aż 240 boryka się z problemem niedoboru mieszkań (w przeliczeniu odpowiada to 83 procentom). Wynik jest kiepski, ale dwa lata temu był jeszcze gorszy: mieszkań brakowało w 255 gminach.

Największe jest zapotrzebowanie na mieszkania wynajmowane od właściciela budynku mieszkalnego (tak zwane hyresrätter). Wiele gmin donosi, że Szwedzi nie są w stanie wprowadzić się do dostępnego lokalu, bo jego cena przekracza ich możliwości finansowe. Warto tu zwrócić uwagę, że w ostatnim czasie zaostrzono przepisy dotyczące tego, jak wysokie kwoty można pożyczać w banku.

„Oferty wynajmu lub kupna nieruchomości powinny być bardziej zróżnicowane” – powiedziała Marie Sand, zajmująca się planowaniem urbanistycznym, w odniesieniu do cen lokali.

Zaledwie w czterech gminach można mówić o nadwyżce mieszkań. Boverket wnioskuje, że przedstawiony w raporcie problem najbardziej dotyka studentów, osób młodych i tych, którzy świeżo sprowadzili się do Szwecji. Zwrócono przy tym uwagę, że odnotowany został niedawno gwałtowny wzrost, jeśli chodzi o budownictwo lokali studenckich, akademików.

Porady dla chcących kupić mieszkanie w Szwecji
23 osoby wynajęły to samo mieszkanie w Malmö

„W przypadku osób nowo przybyłych do Szwecji sytuacja nadal jest napięta, ale powoli się stabilizuje” – czytamy w raporcie. „W ciągu trzech lat liczba gmin, których władze otwarcie mówią o braku mieszkań dla nowo przybyłych, spadła z 272 do 221.”

Fastighetsägarna, organizacja skupiająca właścicieli nieruchomości, nie jest przychylnie nastawiona do raportu Rady Budownictwa. Jej członkowie uważają, że badania są „problematyczne”, „nie są prowadzone jak należy”, a niektóre pytania mogą być pomijane.

„Badania Boverket są stronnicze, dostosowane do potrzeb Rady. Nie mówią faktycznie o sprawach związanych z mieszkalnictwem”, twierdzi Martin Lindvall, szef polityki społecznej w Fastighetsägarna.

„W wielu gminach budowane są takie mieszkania, na jakie przeciętni ludzie nie mogą sobie potem pozwolić. Gminy dokonują obliczeń urbanistycznych na podstawie tego, jakie są potrzeby władz lokalnych – a te wydają się większe niż udowadnia potem rzeczywistość”, powiedział Lindvall w rozmowie z TT News Agency.

Reklamy