Powstanie nowa wersja przygód Pippi Långstrump, w Polsce znanej także jako Pippi Pończoszanka. Nie będzie to jednak opowieść skierowana stricte dla dzieci, bo tytułowa bohaterka zostanie ukazana jako romska imigrantka, walcząca z niesprawiedliwością świata. Pippi w tym wydaniu będzie zamieszkiwała dzielnicę okupowaną przez uchodźców.

Krewni Astrid Lindgren nie byli zachwyceni nowym pomysłem na Pippi. Pomimo ich sprzeciwów, prace nad adaptacją trwają. „Pippi w Rinkeby” nadawana będzie przez szwedzkie radio jako serial – i to w kilku językach, m.in. tych, którymi posługują się mniejszości narodowe (jak rumuński czy arabski). Tytułowe Rinkeby to, oczywiście, dzielnica Sztokholmu z dużym odsetkiem uchodźców. W tej wersji Pippi będzie bezdomną imigrantką, która w „spadku” otrzymuje zniszczony samochód. Na podstawie audycji radiowej, która już teraz wywołuje wśród starszych Szwedów kontrowersje, ma też powstać książka.

„Pippi to najsilniejsza dziewczynka pod słońcem. Jest samowystarczalna, potrafi zadbać o siebie w każdych okolicznościach. Nasz szkic fabularny jest dokładnie taki, jak był w oryginale – zrobiliśmy jednak z tego własną, unikatową wersję”, powiedziała Felicia Di Fransesco, która jest współautorką historii.

Di Fransesco jest zaledwie 12-letnią uczennicą. Zarys fabuły powstał na dziecięcych warsztatach literackich, w których brała udział.



Pierwsza powieść o przygodach 9-letniej Långstrump nosiła tytuł „Pippi Pończoszanka” i ukazała się w 1945 roku (w Polsce – szesnaście lat później). Spotkała się z olbrzymim uznaniem, przez co powstanie serii kolejnych książek było tylko kwestią czasu. Kontynuacja, „Pippi wchodzi na pokład”, opublikowana została już rok później. Powieści o Långstrump składają się na najpopularniejszą serię książek szwedzkiego autorstwa w historii – inne serie nie sprzedały się na świecie tak dobrze, jak ta.

Choć Astrid Lindgren zmarła w 2002 roku, jej powieści chronione są prawem autorskim. Z tego powodu prowadząca warsztaty szkolne, Gunilla Lundgren, musiała przejść długą drogę zanim pozwolono opublikować nadzorowane przez nią materiały.

„Powiedzieliśmy o naszym projekcie krewnym Lindgren, ale nie wyrazili swojej aprobaty”, relacjonuje nauczycielka. „Woleli, żeby opowieści o Pippi pozostały niezobowiązującą formą rozrywki; żeby całość traktowała o uroczej dziewczynce w pończoszkach.”

Gdy jednak Lundgren powiedziała, że przychody z audycji radiowej przekazane zostaną na rzecz biblioteki szkolnej w Bukareszcie, krewni słynnej pisarki zmiękli i podpisali oficjalne oświadczenie, wyrażające zgodę na publikację.



Pippi Långstrump na stałe wpisała się w szwedzką kulturę. Nowe przygody nie zniszczą na pewno jej spuścizny, ale mogą wywołać falę ostrej krytyki.

Långstrump była „obiektem” kontrowersji już w 2017 roku, gdy debatowano nad starym wydaniem książki „Pippi na Południowym Pacyfiku”. W tej edycji pojawił się bowiem negatywnie nacechowany zwrot „Król Murzynów”, który później postanowiono zmienić na „Króla Południowego Pacyfiku”. Uznano, że „Murzyn” jest słowem „rasistowskim”, „według współczesnej wrażliwości – niepoprawnym”.

Szwedzkie biblioteki przyznały, że stare wydawnictwa feralnej książki zostały zniszczone i zastąpione. Z telewizyjnej ekranizacji – premierowo pokazanej w roku 2014 – wycięto zaś scenę, w której Pippi naciąga skórę przy swoich oczach, by udawać chińskie dzieci.