O’boy to napój czekoladowy w proszku, który cieszy się w Skandynawii sporą popularnością. Gdy zabrakło go w szwedzkich sklepach, zaczęto sprzedawać produkty zakupione już wcześniej. Ceny okazały się zawrotne i sięgały nawet kilku milionów koron.

„Aftonbladet” donosi, że system linii produkcyjnej uległ awarii technicznej i Mondelez (główny producent) nie był w stanie jej zapobiec. W krótkim czasie półki sklepowe stały się puste.

W sieci pojawiły się reklamy, które, po kliknięciu, przenosiły internautów na norweską stronę: Finn.no. Można na niej znaleźć zaskakujące oferty sprzedażowe. Kupione z tygodniowym wyprzedzeniem, niekiedy używane lub pootwierane torebki O’boy odsprzedawane są za… kilka milionów koron norweskich.

Najdroższa sztuka kosztuje 32 mln NOK (~ 14,1 mln złotych).

W ogłoszeniu czytamy:

„Dwie w cenie jednej. Oferta ograniczona jest czasowo: w niedzielę, po godzinie 12:00 nastąpi koniec promocji! Opakowanie nie było otwierane: jest pełne, a do tego czyste. Zatrudniłem cztery osoby, które nieustannie zbierają z niego kurz, bo nie chcę psuć momentu, w którym wypijecie O’boy z chłodnym mlekiem (nota bene: mleko nie jest częścią tej oferty, musisz je kupić na własną rękę!). Produkt wysyłam także na teren Szwecji.”



Spiralę absurdu podkręca „Bodøposten„, pisząc o zbiórkach dla „potrzebujących”. Litago, norweski producent sprzedający mleko smakowe, rozdaje Szwedom swój wyrób, tłumacząc, że wymaga tego dramatyczna sytuacja. Litago jest gałęzią spółki TINE.

„Ponieważ Norwedzy doświadczyli w przeszłości kryzysu maślanego, wiedzą, co to prawdziwa panika. Gdy media poinformowały nas, że Szwedzi cierpią na niedobór mleka czekoladowego, postanowiliśmy zareagować. Ten kryzys trzeba załagodzić – dla nas to sprawa oczywista”, powiedziała Mimmi Granli Jensen, kierowniczka działu komunikacji w TINE.