Nastolatkowie z Rinkeby twierdzą, że rosyjska ekipa telewizyjna chciała ich przekupić

Nastolatkowie z Rinkeby powiedzieli, że rosyjska ekipa telewizyjna oferowała im pieniądze za ‘akcję’ przed kamerą, tak opowiada dziennikarka radiowa, która z nimi rozmawiała.

Duńska stacja radiowa Radio24syv rozmawiała z młodzieżą z Rinkeby po tym jak te przedmieścia pojawiły się na nagłówkach gazet na całym świecie za sprawą zamieszek, które miały miejsce dzień po tym jak amerykański prezydent Donald Trump wypowiedział swoje kontrowersyjne uwagi na temat przestępczości w Szwecji.

„Przyszli do nas i powiedzieli, że chcą zobaczyć trochę ‘akcji’. Chcieli nas przekupić, oferowali po 400 koron dla każdego,” powiedział mieszkaniec Rinkeby przedstawiony w radiu jako ‘Mohammed’.  

Powiedział on, że nie wie z jakiej stacji telewizyjnej była ta ekipa, ale przedstawili się oni jako rosyjscy dziennikarze i między sobą rozmawiali prawdopodobnie po rosyjsku. Do zdarzenia miało dojść 22 lutego, dwa dni po zamieszkach.

„W czasie, gdy z nimi rozmawialiśmy pojawiła się policja. My nie chcieliśmy tego robić. Jednak Rosjanie powiedzieli policji, że to my chcieliśmy od nich po 400 koron (~180 zł) za pokazanie ‘akcji’,” powiedział jeden z chłopców.  

Reporterka radia Radio24syv Tinne Hjersing Knudsen, która rozmawiała z chłopcami powiedziała, że opowiedzieli oni jej tą historię, gdy zapytała ich o tym co myślą o wizerunku Rinkeby i doniesieniach zagranicznych mediów.

„Moja zadanie w Rinkeby było proste, pozostać tam przez 4 dni i dowiedzieć się czy to miejsce jest tak złe jak przedstawiają to media. Spytałam młodzież co myślą o doniesieniach mediów, oni powiedzieli, że wszystkie media przedstawiają bardzo źle tą dzielnicę, a rosyjscy dziennikarze telewizyjni proponowali im pieniądze, za ‘pokazanie pewnych akcji przed kamerą’,” wyjaśniła dziennikarka dodając, że rozmawiała z oboma chłopcami oddzielnie i obaj powiedzieli jej to samo.

Sztokholmska policja potwierdziła, że wie o doniesieniach mediów, jednak nie udzieliła żadnych informacji. „Nie komentujemy plotek,” powiedział rzecznik policji.

Rinkeby, północna dzielnica Sztokholmu, była w ostatnich tygodniach obiektem zainteresowania wielu mediów. Amerykański dziennikarz powiedział, że on i jego ekipa była śledzona przez zamaskowanego mężczyznę a policja poradziła im, aby opuścili teren dzielnicy. Ekipa pojawiła się tam kilka dni później i ta wizyta odbyła się bez żadnych incydentów.

Knudsen powiedziała, że jej pierwsze wrażenia z przedmieść były dość mieszane: „Rinkeby było pełne napięcia, ale jednak relatywnie spokojne i ciche, kiedy tam byłam. Rozmawiałam z wieloma mieszkańcami, którzy mówili, że są już zmęczeni złą reputacją tego miejsca i chcieliby pokazać dobre strony Rinkeby i pokazywali je nam. Spotkałam wielu cudownych ludzi w trudnej sytuacji, mieszkających w złej dzielnicy z dużą ilością przestępczości.”

W czasie zamieszek w Husby w 2013 roku, szwedzkie tabloidy także były oskarżane o płacenie młodzieży za przesyłane filmy z płonącymi samochodami. Jednak komentator sytuacji bezpieczeństwa Patrik Oksanen twierdzi, że ostatnie zdarzenia powinny być rozpatrywane w kontekście całościowego przedstawiania przez rosyjskie media sytuacji w Szwecji.

„Jest duża różnica między oskarżeniem szwedzkich mediów o płacenie za zdjęcia a tym z czym mamy do czynienia teraz: po pierwsze to, że jest to płacenie za wywołanie zdarzeń a nie tylko za ich filmowanie, a po drugie należy pamiętać, że idealnie wpisuje się to w prowadzoną przez Rosjan wojnę informacyjną,” powiedział Oksanen, dziennikarz polityczny z gazety Hudiksvalls Tidning oraz doświadczony komentator sytuacji bezpieczeństwa i polityki militarnej Rosji.

„Rosyjska wojna informacyjna jest opisywana przez wiele różnych raportów bezpieczeństwa w podobny sposób, Europa przedstawiana jest zawsze jako chaotyczny zbiór zdesperowanych państw i podejmowane są tutaj próby zwiększenia napięcia między poszczególnymi państwami z nadzieją, że doprowadzi to do rozpadu UE i NATO. Wtedy Rosja mogłaby odbudować swoją strefę wpływów i relatywnie stać się mocniejsza niż dzisiaj,” uważa Oksanen.

„Oczywiście trudno jest ocenić całą sytuację, bez wysłuchania drugiej strony jednak nie jest to niemożliwe,” powiedział Kalle Kniivilä, reporter z gazety Sydsvenskan oraz autor licznych książek o Rosji. Podkreśla on, że ostatnie doniesienia rosyjskiej stacji NTV na temat Rinkeby, przedstawiają Szwecję jako kraj rozpadający się z powodu imigrantów.

„Duży rosyjski kanał NTV, który przedstawiał doniesienia z Rinkeby kilka dni temu, jest między innymi znany z filmów mieszających z błotem rosyjską opozycję, a nie z mocnej etyki dziennikarskiej. W relacjach NTV często można też zobaczyć np. przejeżdżający samochód fińskiej policji chociaż materiał dotyczy Szwecji.”

Redakcja NTV odmówiła rozmowy ze szwedzkimi mediami.

Knudsen powiedziała, że młodzież z Rinkeby nie wydaje się być świadoma geopolitycznych implikacji.

„Nie widzą oni tego w szerokim kontekście międzynarodowej polityki, w której Rosja próbuje dezinformować oraz wprowadzać napięcia na zachodzie. Wydaje się, że nie rozumieją oni, dlaczego byłam specjalnie zainteresowana tym, że dziennikarze pochodzili z Rosji,” powiedziała w rozmowie z The Local.  

Komentarz

Bądź pierwszym który skomentuje

avatar
wpDiscuz