-Reklama-

Z opublikowanych przez rząd statystyk wynika, że liczba bezdomnych żebraków, pochodzących z Bułgarii i Rumunii, od trzech lat utrzymuje się na niemal tym samym poziomie.

„Na terenie Szwecji przebywa obecnie od 4,5 tys. do 5 tysięcy obywateli UE, którzy nie podlegają ochronie i są podatni za wszelakie zagrożenia”, powiedział aktywista społeczny Claes Ling-Vannerus w rozmowie z SVT.

Trzy lata temu podobne statystyki przedstawił Martin Valfridsson – koordynator ds. obywateli UE w trudnym położeniu, zajmujący się m.in. sytuacją osób bezdomnych. Dane niemal w ogóle nie odbiegają od tych aktualnych.

Współpracę z rządami Rumunii i Bułgarii nawiązał specjalnie wytypowany, szwedzki koordynator. Obszarem jego działania było udzielanie pomocy wspólnocie romskiej oraz walka z żebractwem.

Wsparcie zaoferowały organizacje wolontariackie i instytucje charytatywne z całej Szwecji. Odbywały się zbiórki żywności, a osoby bezdomne kierowano do schronisk i noclegowni.

W Vellinge, niedaleko Malmö wprowadzony został natomiast oficjalny zakaz żebrania na ulicach (to pierwsza gmina Szwecji, która zdecydowała się na tak odważny krok).

Ling-Vannerus zauważa, że ostatnimi czasy w Szwecji coraz częściej spotyka się osoby pochodzenia romskiego, pracujące w kiepskich lub trudnych warunkach (w firmach sprzątających czy budowlanych). „Swobodny przepływ ludności sprawia, że obywatele biedniejszych państw szukają w Szwecji atrakcyjnego życia – niestety, nie zawsze je znajdują. Ciężko to powstrzymać.”

Choć pojawiały się sugestie, że napływ ludności powinien zostać ograniczony, tegoroczne statystyki rządowe pokazują, że żaden postulat nie został wprowadzony w życie.