Na wyspie Olandia – położonej przy południowo-wschodnim wybrzeżu Szwecji – swoją działalność prowadzi niezwykły lokal. To bar, w którym znajdziemy najwięcej różnego rodzaju odmian whisky. Padł w tej dziedzinie rekord, a szwedzka knajpa zyskała renomę na skalę światową. Tak wielu butelek whisky nie znaleziono dotąd w żadnym barze, który nie znajdowałby się na terenie Szkocji.

Jak donosi „Kvällsposten„, bar zlokalizowany jest w Hotelu Skansen, w miasteczku Färjestaden. Można w nim degustować ponad tysiąc różnych odmian whisky. Rekordowa ilość butelek zapewniła knajpce miejsce w Księdze Rekordów Guinnessa.

Właściciel pobił podobny rekord wcześniej, w 2001 roku – jednak na skalę regionalną, nie światową.

„Zaczęliśmy zbierać whisky chyba około roku 2000”, wspomina Fredrik Norén, dyrektor hotelu. „Udało nam się dowiedzieć, że największa kolekcja w całej Szwecji liczyła 411 butelek. Wtedy stało się pewne, że musimy ustanowić nowy rekord.”

W wywiadzie dla serwisu TheLocal.se Norén przyznał, że przy zbieraniu pomagał mu ojciec – zdeklarowany fan whisky. Mężczyzna przywoził alkohol ze swoich wypraw: z Japonii, Australii i, oczywiście, Szkocji. Stał się też stałym klientem Systembolaget – sieci szwedzkich sklepów alkoholowych.



„Urodziłem się w rodzinie hotelarzy i barmanów. To naturalna kolej rzeczy, że zainteresowałem się naszym biznesem”, przyznaje Norén.

W czerwcu bieżącego roku sztab firmy Guinness dotarł do Färjestaden i przeliczył wszystkie butelki whisky. W wydarzeniu uczestniczyli dziennikarze, fotografowie i inni zainteresowani. 14 września reprezentant Guinnessa przyjedzie do Hotelu Skansen, by wręczyć Norénowi certyfikat, potwierdzający ustanowienie rekordu.

W barze naliczono 1179 butelek whisky. Wcześniejszy rekord pobito w Glenesk Hotel, w szkockiej miejscowości Edzell: butelek było 1031.

„Praca z whisky, zresztą przez tyle lat, to coś wspaniałego. Ale jeszcze więcej przyjemności sprawia świadomość, że władasz największą kolekcją alkoholi na całym świecie”, powiedział Norén, nie kryjąc radości.

Mężczyzna nie planuje osiąść na laurach. „Będziemy kupować kolejne sztuki. Nasza kolekcja żyje własnym życiem, w końcu to ruchliwy bar. Niektóre butelki się opróżniają, następne zajmują ich miejsce. Będzie ich tylko więcej.”