Na dnie Morza Bałtyckiego – gdzieś między Szwecją a Estonią – znaleziony został doskonale zachowany wrak statku. Statek to nie byle jaki, bo pochodzi jeszcze z czasów Krzysztofa Kolumba.

Wrak spoczywał w lodowatej wodzie przez blisko pięćset lat. Po raz pierwszy zwrócił uwagę badaczy w roku 2009. Pomiary sonarowe prowadzone przez zespół ze Szwecji wykazały, że na dnie morza tkwi potężny martwy obiekt. Dopiero po dziesięciu latach udało się dotrzeć do statku i dokładnie go obejrzeć.

Wrak został oficjalnie odkryty przez archeologów morskich z Uniwersytetu w Southampton oraz pracowników szwedzkiej firmy MMT, zajmującej się badaniem dna morskiego. Do statku jako pierwsze dotarły robotyczne kamery.

500-letni statek położony był na głębokości 120 metrów pod wodą i ma długość ok. 16 m. Zdjęcia w wysokiej rozdzielczości pozwoliły ustalić coś co zaszokowało badaczy: wrak tylko z nazwy jest stary i nadgryziony przez ząb czasu – w istocie zaś zachował się świetnie. W 99 proc. był nienaruszony, wygląda prawie jak nowy.

Statek otrzymał nazwę „Okänt Skepp” (szw. „okänt” – bezimienny). Jego znakomity stan może wiązać się z warunkami bytowania. W Morzu Bałtyckim znajdują się bowiem strefy o niskiej zawartości tlenu (a nawet zupełnie go pozbawione), co mogło łódź „zakonserwować”. Na mieliznach Bałtyku nie żyją często żadne organizmy a to sprawiło, że nie mogły one żerować na gnijącym drewnie statku.

Zespołem MMT kierował dr Pacheco-Ruiz. Jego zdaniem statek mógł równie dobrze „zatonąć wczoraj – nie 500 lat temu”.

„Wrak pochodzi z czasów Krzysztofa Kolumba i Leonarda da Vinci, ale przetrwał próbę czasu – jest wspaniale zachowany. Pomogły mu w tym zimne słonawe wody bałtyckie. Jego kadłub jest nienaruszony, maszty znajdują się tam gdzie powinny. Jesteśmy w szoku” powiedział Pacheco-Ruiz w rozmowie z dziennikarzami.

Jak dotąd naukowcy nie ustalili co spowodowało zatonięcie Okänt Skepp. Nie wiadomo też co spotkało członków załogi. Wiele wskazuje jednak na to, że doszło do bitwy morskiej w której odnaleziony statek mógł ponieść przegraną. Świadczą o tym m.in. działa statku które uniesione są do góry i gotowe do wystrzału.

Wrak pochodzi z XVI wieku. Możliwe jest więc, że „pamięta” czasy wojny o niepodległość (1521-1523) kiedy wojska Gustawa I Wazy stanęły do walki z armią duńską. Historycy wierzą również, że statek mógł powstać później w latach 1554-1557 (wojna rosyjsko-szwedzka).

Bez względu na to, jakie były przyczyny zatonięcia uwagę zwraca kondycja blisko 500-letniego obiektu. Historia odkryć geograficznych nie pamięta podobnych zdarzeń: nigdy dotąd nie został znaleziony wrak sprzed kilkuset lat który zachowałby się niemal w stanie nienaruszonym. Zwłaszcza gdy mowa jest o obiektach zatopionych.

Historia odkryć geograficznych (szw. upptäcktsresornas epok) to czas zwyczajowo kreślony między XV a XVII wiekiem. Termin odnosi się do odkrywców geograficznych i ich podróży do okresu w którym poszerzali oni swoją wiedzę o świecie i jego najbardziej odległych rejonach.

Specjaliści podkreślają, że Okänt Skepp z wyglądu przypomina statki Krzysztofa Kolumba: „Pintę” oraz „Niñę”. Karawele powstały jeszcze przed odkryciem Ameryki.