W szwedzkiej telewizji publicznej coraz częściej goszczą muzułmanie – także jako reporterzy. Gigant medialny spotkał się z silnymi reakcjami internautów, którzy wydają się nie być zadowoleni z „islamizacji” SVT.

Niektóre głosy mówią wręcz o „ucisku kobiet”, za jakim opowiada się finansowana z podatków telewizja.

Muzułmanka Cheyma Moufid pracuje w SVT jako reporterka. Na antenie zawsze pojawia się odziana w hidżab. Jest jedną z dziennikarek, które współtworzą stołeczny program informacyjny.

Serwis „Fria Tider” podaje, że Moufid związana jest z SVT od jesieni ubiegłego roku.

Reporterka pracowała m.in. nad serią materiałów, które ogniskują się wokół tematu usuwania śniegu w Sztokholmie. Miała wnioskować, że władze miasta nie zajmują się kwestią zalegającego śniegu w takich dzielnicach, jak Rinkeby czy Tensta. Obszary te nieoficjalnie nazywa się „gettami muzułmańskimi”; są to strefy no-go.

Gdy na ekranie telewizji zaczęła pojawiać się kobieta, której głowa osłonięta jest długim, czarnym materiałem, internet zadrżał w posadach. W serwisach społecznościowych nie brakuje krytycznych opinii: niektórzy piszą o „islamizacji” mediów, inni idą jeszcze dalej i wnioskują, że SVT nie wspiera praw feministycznych. Hidżab traktowany jest jak forma ucisku społecznego.

„Szwedzka telewizja publiczna nadal zmierza w kierunku islamizacji kraju. Dzisiejszy program przygotowała między innymi muzułmanka, zakryta długim, ciemnym welonem. Islam to jedna z najbardziej destrukcyjnych religii i ideologii na całym świecie, a SVT szasta jego symbolami.

Jako podatnicy musimy się temu przyglądać i opłacać to postępujące szaleństwo” – napisał na Facebooku Bengt Johansson.

„To jest ekstremizm religijny. Dlaczego mamy być zmuszani do oglądania muzułmanów w szwedzkiej telewizji?” – grzmiała na Twitterze Katerina Janouch, pisarka i blogerka.

Wśród innych zabierających głos pojawiały się między innymi takie komentarze:

„Za czymś takim głosowało ponad 90% szwedzkich kobiet. Wkrótce same będą musiały nosić podobne nakrycia na własnych głowach. Bardzo ciekawi mnie, za czym te panie będą opowiadały się podczas kolejnych wyborów…”

„Witaj, załogo SVT! Dlaczego promujecie tak opresyjne kostiumy, zakładając je na ciała swoich własnych reporterek? Czy pracownicy stacji nie powinni być wolni od okowów religii, czy w miejscu pracy nie powinni ubierać się tak, jak reszta z nas? Wygląda na to, że jednak nie jesteście niezależną agencją informacyjną. Straszna szkoda…”

Inny użytkownik Twittera przyjął sarkastyczny ton:

„Chodzi o integrację społeczną! Nie miejmy żadnych ograniczeń, niech każdy ubiera się tak, jak mu się podoba. Za niedługo SVT zatrudni jako swoich dziennikarzy grupę nudystów.”

Strój Moufid przyczynił się do burzy medialnej, ale internauci nie atakowali dziennikarki z każdej strony. Jej dykcja i perfekcyjna znajomość języka szwedzkiego zostały pochwalone. Zwrócono uwagę, że muzułmanka operuje szwedzkim lepiej niż niektórzy wcześniejsi reporterzy SVT.

Moufid dołączyła do zespołu SVT jesienią, początkowo jako stażystka. Już wtedy sporo mówiono na temat jej ubioru. Niektórzy sądzili, że hidżab to strój „uciążliwy” i „wzmagający podziały społeczne”.

Pod skrótem SVT kryje się Sveriges Television. To publiczny nadawca telewizyjny, finansowany z podatku od usług publicznych i dochodów osobistych. Stacja wzorowana jest na brytyjskim BBC. Jej zarządcy uważają, że bliskie są im idee „integracji społecznej” oraz „nacisku na różnorodność”.