Minister edukacji Anna Ekström doszła do wniosku, że szkolnictwo religijne negatywnie wpływa na społeczeństwo. Jej zdaniem takich placówek należy się pozbyć, co może pomóc w „skutecznym integrowaniu Szwedów, a nie ich dzieleniu”.

Szwedzki rząd planuje zaprzestać tworzenia prywatnych szkół czarterowych. Rządząca, czerwono-zielona koalicja prowadzi rozmowy z Partią Centrum oraz Liberałami w sprawie modelu konfesyjno-katechumenalnego we współczesnej edukacji.

Lars Arrhenius ze specjalnej komisji śledczej ma przygotować przepisy, które przemawiałyby za ostatecznym odejściem od szkolnictwa religijnego w szkołach podstawowych oraz średnich.

„W ciągu ostatnich lat słyszeliśmy o szkołach, w których chłopców izolowano od dziewczynek, w imię poprawności religijnej. W szkołach, które na piedestale stawiają religię, nie mówi się o takich kwestiach jak seks czy konkubinat, nie wspomina się też o teorii ewolucji – zamiast tego wkłada się dzieciom do głów pseudonaukowy kreacjonizm”, powiedziała Ekström. „Nie będziemy tego tolerować. Rząd podjął już pierwsze kroki, mające na celu zaprzestanie tworzenia kolejnych szkół religijnych.”

Rząd chce odejść od szkolnictwa religijnego, w tym od szkół wyznaniowych. Placówki już istniejące będą zmuszone do zrewidowania swoich przepisów.

„W szwedzkich szkołach każdy uczeń powinien cieszyć się swobodą, powinien móc kształcić własne myślenie, planować przyszłość. Nikt nie powinien być zmuszany do udziału w lekcjach religii, nikomu nie wolno odbierać prawa do edukacji seksualnej. Ważna jest dla nas obrona podstawowych założeń instytucji szkolnej. Uczniowie zasługują na prawo do nauki, nie tylko tego, co ‚święte'” – wyjaśniała dalej minister.

W rozmowie z chrześcijańską gazetą „Dagen” Ekström uznała, że szkolnictwo religijne jest „złe dla społeczeństwa”, a odejście od modelu konfesyjno-katechumenalnego „wspomoże integrację między Szwedami”.

Ardalan Shekarabi – minister ds. administracji publicznej – zaznacza, że wyjątkiem mogą być szkoły religijne-żydowskie. Na jego decyzję wpłynęły prawdopodobnie protesty ze strony Centralnej Rady Żydów w Szwecji.

„Mniejszości są objęte w Szwecji specjalnymi zasadami. Na przykład mniejszość żydowska jest chroniona przez przepisy ustawodawcze, a to oznacza, że – po pewnych zmianach w kodeksie prawnym – szkoły stworzone dla tej społeczności nadal będą mogły funkcjonować w przestrzeni edukacyjnej”, powiedział Shekarabi.

Dziennikarz Ivar Arpi zaznacza, że szkolnictwo religijne zostanie wycofane z systemu edukacyjnego głównie ze względu na placówki przeznaczone dla muzułmanów.

„Wszyscy wiemy, które szkoły powstały docelowo dla imigrantów i uchodźców. To one hamują integrację społeczną. Nazywajmy rzeczy po imieniu” – pisał Arpi w swoim artykule na łamach „Svenska Dagbladet”.

Projekt rządowy wejdzie w życie w przyszłym roku. Najpóźniej do 19 grudnia musi powstać jego scenariusz.

W Szwecji funkcjonuje około siedemdziesiąt szkół o charakterze religijnych. Większość z nich to placówki chrześcijańskie lub muzułmańskie.

W 2017 roku ujawniono, że 59,9 procent Szwedów uważa się za chrześcijan, a 48,7 proc. należało do tzw. Kościoła Szwecji. Diaspora żydowska liczy sobie 20 tys. osób.

Szacowana liczba szwedzkich muzułmanów to 8 proc. Warto dodać, że Szwecję zamieszkuje 10 mln ludzi.