Wiele wskazuje na to, że wojny gangów – do których tak często dochodzi na terenie Malmö – nie ustaną w najbliższym czasie. W niedzielną noc w budynkach na terenie dzielnic Rosengård i Fosie umieszczone zostały materiały wybuchowe.

Około godz. 21:30 zdetonowano pierwszy z nich. Eksplozja miała miejsce w Fosie, na klatce schodowej jednego z apartamentowców. Kilka godzin później, przed 03:00 w nocy, doszło do kolejnego wybuchu. Był tak potężny, że natychmiast postawił na nogi mieszkańców całej okolicy.

„Nazywając rzeczy po imieniu: w przestępczym półświatku doszło do agresywnych zamieszek”, wyjaśnił Mattias Sigfridsson – policjant dowodzący wydziałem do spraw przestępczości zorganizowanej.

Kilka osób zamieszanych w podłożenie bomb zostało ujętych przez lokalną policję i trafiło do aresztu. Znajdują się w tym gronie postaci kluczowe dla całej sprawy.

„Będziemy dalej pracować w pocie czoła i uporczywie walczyć z przestępczością zorganizowaną. Niestety, gangi wciąż werbują kolejnych członków”, tłumaczy Sigfridsson.

Druga z eksplozji była wyraźnie silniejsza niż pierwsza. Jeden z oficerów policyjnych, którzy przyjechali na miejsce, powiedział: „Mówimy tu o znacznym uszkodzeniu budynku. Nad jego mieszkańcami musieli czuwać aniołowie: mogło bowiem dojść do prawdziwego dramatu, do strat liczonych w ludziach.”

Policjanci, prowadzący dochodzenie, są zdania, że druga eksplozja mogła być próbą morderstwa. Ofiarą miała paść osoba mieszkająca w zdewastowanym przez bombę budynku.

Jak na razie nie udało się ustalić, czy oba ataki są ze sobą powiązane. Jeden z uczestników zdarzenia wyjawił serwisowi „Sydsvenskan„, że nawet pierwszy wybuch był donośny i wywołał chaos.

„Usłyszałem potężną eksplozję. Nawet mój brat by to usłyszał, a mieszka w Nydali. Nie życzę nikomu, by uczestniczył w tak nieprzyjemnej sytuacji. Już drugi raz doszło tu do podobnego zdarzenia. To mogło dotyczyć tylko jednego z naszych sąsiadów, ale koniec końców ucierpieliśmy na tym wszyscy.”

Według straży pożarnej, drugi z wybuchów był tak silny, że uszkodzona została betonowa kondygnacja (klatka schodowa). Schody trzeba było wzmocnić i zabezpieczyć przed rozpadem – inaczej mogłyby przygnieść ludzi.

„Powybuchały okna, uszkodzone zostały drzwi do mieszkań. Nawet na półpiętrach widać ślady po eksplozji, bo zaczęły rozpadać się schody. Musieliśmy umieścić specjalne podpory, żeby całość nie uległa dekompozycji”, relacjonuje Gustaf Sandell – rzecznik miejscowej straży pożarnej.

W przesłuchaniach wzięło udział przynajmniej kilka osób – wszyscy zostali już wypuszczeni na wolność.

To nie pierwszy raz, gdy w Malmö dochodzi do gangsterskich porachunków. W listopadzie, w ciągu zaledwie 24 godzin, na terenie miasta miało dojść do aż czterech strzelanin. Jeden mężczyzna odniósł wtedy poważne obrażenia. Tylko w tym roku w Malmö zastrzelono dziesięć osób.

W październiku ruszyła kampania społeczna o wymownej nazwie „Stop Shooting” (przestań strzelać; szw. „Sluta Skjut”). Projekt – oparty na wzorcach z USA – miał przyczynić się do poprawy relacji społecznych i dać kres strzelaninom.

Celem kampanii było „złamanie dynamiki grup przestępczych; rozbicie gangów, które przyczyniają się do wybuchów przemocy w aglomeracjach miejskich”.

-Reklama-