Kolejka oczekujących na wynajęcie od miasta mieszkania jest tak długa, że szwedzcy politycy chcą wpisania jej do księgi rekordów Guinnessa.

Kategoria najdłuższa kolejka na świecie nie jest chyba tym, z czego powinni się oni cieszyć.

Jeśli jednak politykowi z opozycyjnej Partii Liberalnej uda się zrealizować jego zamiar, sztokholmski kryzys mieszkaniowy znajdzie swoje miejsce w tej słynnej księdze rekordów.

„To jest zupełnie bezsensowne, żebyśmy mieli kolejkę czekających na mieszkania,” powiedział on w środę szwedzkiej gazecie Expressen.

Ogłosił on, że wypełnił formalny wniosek o wpis do księgi rekordów Guinnessa i dodał „Myślę, że otrzymam odpowiedź w ciągu kilku tygodni.”

Pół miliona ludzi jest zapisanych do kolejki Miasta Sztokholm w celu wynajęcia publicznego lub prywatnego lokalu z kontrolowanym czynszem.

Średni czas oczekiwania na lokal wynosi 8 lat a w bardzo pożądanych miejscach rozciąga się on do 20 lat.

Spowodowane jest to powstaniem rynku podnajmowania mieszkań, podczas gdy ceny wynajęcia prywatnie lub nabycia lokalu w Sztokholmie poszybowały znacznie w górę.

Hannah powiedział Expressen, że wpisze Sztokholm do księgi rekordów, „z tej prostej przyczyny, że jesteśmy w wielkim kryzysie mieszkaniowym.”

„Oslo. Helsinki. Berlin. Amsterdam. Bruksela – wystarczy maksymalnie tydzień, aby podpisać umowę wynajęcia. W Sztokholmie zajmuje to 8,4 roku! To bezsensowna sytuacja zagrażająca przyszłości wielu młodych ludzi.”
Członek parlamentu, którego partia tworzyła Koalicję i poprzedni centro-prawicowy rząd, argumentował, że politycy muszą zastanowić się na tym jak rozwinął się kryzys mieszkaniowy.

„Mamy w kraju 350,000 młodych ludzi bez własnych mieszkań (…) z powodu praw i zasad ustanowionych przez nas, przez polityków. Dlatego jesteśmy w Partii Liberalnej trochę samokrytyczni i chcemy dzisiaj doprowadzić do zmiany systemu.”
Sztokholm jest najszybciej rosnącym miastem w Europie, a jego populacja ma w ciągu najbliższych pięciu lat osiągnąć milion osób.

Obecna szwedzka koalicja Socjaldemokraci-Zieloni obiecała 5,5 miliarda koron(~2,5 mld zł) na różne projekty mieszkaniowe w całym kraju, co minister finansów Magdalena Andersson nazwała „największą polityczną inwestycją w budownictwo mieszkaniowe w Szwecji od 20 lat.”

Sztokholmskie kręgi biznesowe także starają się pomóc i złagodzić kryzys, skupiając się na pomocy dla obcokrajowców poszukujących zamieszkania.

Julika Lamberth, menedżer w Sztokholmskiego Regionu Biznesowego, powołanej przez władze organizacji mającej zwiększyć ilość inwestycji w stolicy, powiedziała portalowi The Local w zeszłym tygodniu, że jej organizacja zwiększa swoje wysiłki w celu nawiązania współpracy między firmami a samorządami oraz deweloperami na tym terenie.

„Jesteśmy mediatorem i możemy połączyć te podmioty (…) by ich współdziałanie ułatwiało przyciąganie młodych talentów z całego świata.”