Kobieta w ciąży w Szwecji straciła dziecko, po tym jak podczas rutynowej kontroli stwierdzono u niej wysokie ciśnienie i nie zastosowano wtedy właściwej procedury postepowania w takich przypadkach.

Gazeta Sydsvenskan donosi, że podczas rutynowych badań w klinice w Malmö wykryto u tej kobiety zbyt wysokie ciśnienie. Zgodnie z obowiązującą procedurą powinna ona zostać skierowana do specjalisty, na dokładniejsze badania. Tak się jednak nie stało.

Pod koniec ciąży kobieta zgłosiła się do szpitala uniwersyteckiego w Skåne ze skurczami wywołanymi przez stan przedrzucawkowy oraz przedwczesne odklejenie się łożyska. Natychmiast przeprowadzono u niej cesarskie cięcie, ale dziecka nie udało się już uratować.
Szpital zgodnie z obowiązującymi przepisami wysłał raport z całego zdarzenia do Szwedzkiego Inspektoratu Zdrowia i Opieki.

„Celem takiej procedury jest zmniejszenie możliwości wystąpienia takich właśnie przypadków,” powiedział naczelny lekarz Benny Ståhlberg.

Szpital wystąpił także o szczegółową analizę przypadków w których kobieta ta nie stawiała się na umówione wizyty w swojej lokalnej klinice. W grę prawdopodobnie wchodziła także bariera językowa.

W swoim raporcie szpital uznał, że dokumentacja z opuszczonych przez kobietę wizyt jest niepełna.

1 KOMENTARZ

  1. To fakt ze w Szwecji sluzba zdrowia to masakra;
    zeby dostac sie do lekarza trzeba chyba isc z glowa pod pachą.Kiedys bylam w szpitalu z bolem brzucha -lekarz przejzal moja historie leczenia.
    wrocilam do domu a
    za dwa tygodnie dzwoni moj lekarz 1 kontaktu na szczescie Polak pracujacy w Szwecji i pyta mnie sie zdziwiony .-pani Wiolu a pani to ma jedno dziecko a ja odpowiadam tak .A on mi na to ze w karcie choroby wpisali ze mam dwoje dzieci jedno ma 5lat a drugi urodzone 1 rok temu.wybuchlam smiechem.bo pojechalam z bolem brzucha a wrocilam jako matka 2 dzieci.No na szczescie lekarz zadzwonil i wyjasnil ze mam jedno dziecko i ze ktos wypelnil zle historie karty i jeszcze jedna przygoda.Syn mial wysoka temperature .po 3 dniach dzwonilam do lekarza .ze bylo .kiepsko .jak zwykle odpowiedz.to tylko wirus.ale dziecko bylo coraz slabsze i wiecie co gdy wrocilam od lekarza kupilam bilet do polski i pojechalam na wizyte do lekarza w polsce .okazalo sie ze ma zapalenie oskrzeli i musial dostac antybiotyk.
    Nie ufam szwedzkim lekarza.porazka.
    I rezonans .zrobilam kolana .bo boli mnie do dzis ..Dostalam opis ze z kolanem jest ok.
    Ale wiedzialam ze cos jest nie tak jesli nie moge go zgiac do konca.W okresie letnim znow pojechalam do Polski zrobilam rezonans kolana i co sie okazalo .zmiany zwyrodnieniowe .chrondomolacja rzepki stopnia 2.
    Tak wiec niestety ale sluzba zdrowia .to katastrofa.a przynajmniej tak tu jest u mnie w rejonie i nie tylko ja mam takie problemy inni tez narzekaja..Niestety jedyny lekarz .ktory mogl cos zaradzic byl tylko na kontrakcie zamiennym wiec nie pracowal dlugo .I chyba tylko jemu zalezalo na pacjentach