Słowa „jo” oraz „ja” mają ten sam wydźwięk: oznaczają „tak”. Pytanie tylko, w jakim kontekście powinno być stosowane każde z nich.

Dla osób uczących się języka szwedzkiego nie jest to sprawa oczywista – mimo, że oba słówka są wyrazem aprobaty. Można zrozumieć to w uproszczony sposób: „ja” stanowi odpowiedź twierdzącą, udzielaną na pytania o założeniu pozytywnym.

Np.: Talar du svenska? Ja. (Czy mówisz po szwedzku? Tak.)

„Jo” natomiast twierdząco odpowiada na pytania o założeniu negatywnym.

Np.: Talar du inte svenska? Jo. (W języku polskim będzie to nieistniejący i abstrakcyjny zwrot: „czy nie mówisz po szwedzku?”. Lepiej istotę pytania oddaje zwrot anglojęzyczny: „don’t you speak Swedish?” i odpowiedź: „yes”.)

„Jo” jest słowem, któremu językoznawcy nadają uporczywe znaczenie – Szwedzi używają go, gdy na coś nalegają, albo kiedy kłócą się z kimś („nej!”, „jo!”, „nej!”, „jo!”).



Wyraz ten jest odpowiedzią na pytania o założeniu negatywnym – często taką, jakiej nie spodziewa się pytający. Nierzadko ma też służyć wyrażaniu opinii, która jest sprzeczna ze zdaniem drugiej osoby. Bywa wyrazem sprzeciwu, niepewności, częściowej dezaprobaty („jo, men…” – „tak, ale…”).

Inni używają „jo” na początku zdania, by zwrócić uwagę rozmówców przed wypowiedzeniem właściwego oświadczenia (na tej samej zasadzie, wedle której rozmówca anglojęzyczny rozpoczyna swoją wypowiedź od „well…”).



Można używać „jo” jako krótkiego przerywnika. Należy jednak wziąć pod uwagę, że jest to słowo, które można interpretować na różne sposoby – wszystko zależy od tonu głosu, od fleksji, od tego, jakie słowa wypowiadane są przed i po „jo”. Alternatywnie używa się podobnie brzmiących wyrazów: „joho”, „jojomen”, „jodå”, „jo visst”, których znaczenie jest pokrewne. Do tej grupy zaliczyć można też „jovars”, ale jest to słowo obciążone pewnym wahaniem. Mówiąc „jo jo”, dajesz do zrozumienia, że jesteś pod wrażeniem (w języku polskim brzmiałoby to mniej więcej tak: „no no”, „proszę proszę”).



Sprawy komplikują się jeszcze bardziej. Na południu Szwecji wyrazu „jo” używa się częściej i ma on szerszą definicję, która zależy od kontekstu, od wielu zróżnicowanych sytuacji. Niekiedy bywa stosowany zamiennie z „ja”. Czasem słowo to „integruje się” z głębszym oddechem lub nabraniem powietrza w płuca, co dla obcokrajowca – lub osoby z innego regionu Szwecji – może brzmieć dziwnie. Koniecznie obejrzyjcie poniższy klip.



Przykłady:

  1. Kommer du inte? – Jo, jag ska bara göra en grej först.

– Idziesz?/Czy nie idziesz? (ang. Are you not coming?) – Tak, [idę], ale muszę coś zrobić najpierw.

  1. Svenska är inte ett svårt språk. – Jo, det är det!

– Język szwedzki nie jest trudny. – Tak/owszem, jest!

  1. Jo, det är så att min mamma kommer på besök i morgon.

– Tak/bo widzisz, jutro odwiedzi nas moja mama.I na koniec nieprzetłumaczalny przykład ze szwedzkiego słownika: jodåsåatt. A niby to język polski jest skomplikowany.