Chyba nie ma we współczesnym świecie ludzi, którzy wyobrażają sobie życie bez telefonu. To urządzenie, które znacząco ułatwia nam codzienne funkcjonowanie, ale w nieodpowiedzialnych rękach potrafi stać się toksyczne.

Uzależnienie od smartfona ma swoją nazwę – to tzw. nomofobia – i jest jedną z chorób cywilizacyjnych.

Właściciel leżącego w Göteborgu Hotelu Bellora postawił sobie nie lada wyzwanie. Chce, by jego goście byli w stanie zrelaksować się bez telefonu w garści. Osoby, które zdecydują się odłożyć komórkę na bok i spędzą swój pobyt w hotelu bez użycia technologii, nie będą musiały płacić za gościnę.

Skrzydło hotelu o nazwie The Check Out Suite wyposażone jest w nowoczesny system. W każdym pokoju znajdują się lampki „Skärmfri” (dosł.: bezekranowe), obsługiwane przez sieć danych IP.

Są one wyposażone w funkcję pomiaru czasu spędzonego przy telefonie. Im więcej korzystamy ze smartfona, tym więcej zapłacimy wymeldowując się z hotelu.

„Wartość czasową – czyli czas korzystania z telefonu – postanowiliśmy skonwertować na walutę podstawową. Jest to waluta wynagradzająca zdrowe podejście do świata cyfrowego, mająca karać szkodliwe nawyki”, wyjaśnia Lisa Höglund, dyrektor ds. komunikacji w Länsförsäkringar. To agencja ubezpieczeniowa, która ściśle współpracuje z Hotelem Bellora.

Po przybyciu do swojego pokoju goście mogą podłączyć telefon do lampy „Skärmfri” (przez sieć Wi-Fi). Gdy będą scrollowali swój smartfon przez mniej 30 minut, lampka zaświeci się na biało.

Kiedy jednak przekroczą ten limit, zapali się na czerwono. Jest to dla danej osoby sygnał, że trzeba będzie zapłacić za swój pobyt w hotelu.

Za sprawą goeteborskiego hotelu turystyka nabiera zupełnie nowego znaczenia.